Dziennik Gazeta Prawana logo

Mobbingowi w Polsce sprzyja brak wiedzy. Pracownicy korporacji zazwyczaj przegrywają sprawy sądowe [WYWIAD]

20 października 2018, 16:10
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Mobbing
Mobbing/Shutterstock
Istnieje wiele pokus, by zamiatać sprawy o nękanie pracowników pod dywan. Sprzyja temu m.in. hierarchiczna kultura organizacyjna - tłumaczy w wywiadzie dla DGP Grzegorz Ilnicki.

Grzegorz Ilnicki prawnik, specjalista prawa pracy. Doradza przy wdrażaniu polityk antymobbingowych i antydyskryminacyjnych. Zajmuje się działalnością szkoleniową i mentoringową. Jest audytorem regulacji kadrowych w firmach. Występuje jako pełnomocnik przed sądami pracy w sprawach związanych z mobbingiem, molestowaniem seksualnym oraz dyskryminacją płacową

DGP: Jak najczęściej kończą się w sądzie sprawy o mobbing, które wytaczają tzw. białe kołnierzyki – czyli pracownicy umysłowi korporacji, dużych instytucji itd.

Grzegorz Ilnicki: Najczęściej kończą się przegraną pracownika. Przyczyn jest wiele, ale chciałbym zwrócić uwagę na dwie. Po pierwsze, sądy stosują bardzo rygorystycznie definicję mobbingu, zbytnio ją zawężając. Wielu sędziów oczekuje dla uwzględnienia powództwa bardzo jednoznacznych przejawów mobbingu, a to zjawisko jest tak wielopoziomowe i różnorodne, że wymyka się schematom. Prawnicy zresztą zbyt często sięgają po pojęcie mobbingu, kiedy przysługuje im zwykłe roszczenie o ochronę dóbr osobistych pracowników. Wielu kolegów zastanawia się, czy takie sprawy należy kierować do sądu cywilnego czy sądu pracy, co już wskazuje, że ta ścieżka jest słabo przetarta. Oczywiście w relacjach z pracodawcą właściwy będzie sąd pracy. Sam jestem zwolennikiem nieposługiwania się w takich postępowaniach pojęciem mobbingu. Myślę, że należy się koncentrować na opisaniu stanu faktycznego sprawy, wykazaniu krzywdy pracownika i ewentualnego rozstroju zdrowia. Resztę należy pozostawić sądowi wraz z otwartą furtką do sięgnięcia po przepisy antymobbingowe kodeksu pracy lub te, które odnoszą się do ochrony dóbr osobistych i godności pracownika. Obowiązkiem pracownika jest wykazać, że określone zdarzenia miały miejsce. Reszta jest zadaniem sądu. Ta logika procesu wynika jeszcze z prawa rzymskiego i ciężar wykazania faktów nakłada na strony, dla sądu rezerwując ich ocenę prawną. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj