Dziennik Gazeta Prawana logo

Osiecki: Kampania marzeń polityków, nie wyborców [OPINIA]

11 marca 2019, 07:19
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
PiS
PiS/PAP
Zaczyna się okres, w którym wyborca przechodzi w ręce politycznych technologów. Ci będą robili wszystko, aby nie zapomniał o emocjach, a dał wolne rozumowi. PiS i Koalicja Europejska typują właśnie nośne tematy, w których zdecydowana większość elektoratu podziela zdanie danego ugrupowania. To one mają być kampanijnymi motorami, bez względu na ich związek z rzeczywistością.

W efekcie, jeśli dziś większość Polaków jest zadowolona z UE, to opozycja będzie uderzała w PiS wizją polexitu. Z kolei PiS ma dowody, że konserwatywne społeczeństwo będzie zaniepokojone wizją spełniania postulatów środowisk LGBT w edukacji. Stąd nowa kampanijna linia tego ugrupo wania uderzająca w Koalicję Europejską (KE). Zresztą ten temat instrumentalizuje także opozycja. Jeszcze wcześniej sztabowcy PO wymyślili, że porozumienie w Warszawie ze środowiskami LGBT będzie zręcznym ruchem odbierającym poparcie Wiośnie Roberta Biedronia.

PiS i KE fundują nam właśnie wojnę o centrum. Dwie koalicje będą walczyły o głosy – jak lubią mówić politycy – zwykłych czy też normalnych Polaków. Sugerując przy okazji, że konkurencja i jej wyborcy normalni nie są. Pisząc o centrum, niekoniecznie mam na myśli ludzi o centrowych poglądach. Raczej sporą grupę elektoratu, dla którego kwestie ściśle polityczne nie są pierwszoplanowe, a który dokonuje wyborów pod kątem troski o byt własny i rodziny.

Te osie kampanii widać było na sobotniej konwencji PiS w podrzeszowskiej Jasionce. Widać także w zapowiedziach opozycji. Jeśli wierzyć wizji PiS, ich przeciwnicy marzą, by wpuścić do szkół aktywistów LGBT, aby uświadamiali seksualnie dzieci i rozbijali rodziny. Do tego opozycja po dojściu do władzy będzie tolerowała przestępstwa podatkowe, a na forum unijnym spełni rolę gromady nieudaczników podlizujących się Francji, Niemcom i Brukseli. I jeszcze jedno. To, o czym marzą politycy KE, to odwrócenie zmian wprowadzonych przez PiS.

Z kolei Koalicja Europejska maluje obraz polityków PiS jako nieodpowiedzialnych, antydemokratycznych populistów i łapczywych hipokrytów, których głównym, choć ukrytym celem jest wyprowadzenie Polski z UE, czyli mityczny polexit. Do tego całkowitych nieudaczników w sprawach międzynarodowych.

To esencja tego, czym będziemy karmieni przez najbliższe tygodnie. Wokół tych wizji będzie musiała nastąpić wyborcza refleksja znaczącej części wyborców. Bo jak wynika z sondaży, zsumowane poparcie obu bloków zbliża się do czterech piątych elektoratu. Tyle że te wizje nie wynikają z politycznych przekonań czy rzeczywistości, lecz z kampanijnych potrzeb.

Problem polega na tym, że kampania wyborcza toczy się w momencie, który idealnie nadaje się do poważnych dyskusji o tym, co dalej w kwestiach międzynarodowych, jaki przyjąć kurs w polityce gospodarczej czy społecznej. Do tego dyskusja mogłaby się toczyć w komfortowych warunkach gospodarczego wzrostu i spokoju w finansach publicznych. Ale wszystko wskazuje, że namysłu będzie mało, a emocji dużo, bo zanim zaczęła się dyskusja, już są rozstrzygnięcia.

Pakiet obietnic wyborczych PiS – słynna piątka – to spełnienie marzenia każdej ekipy rządowej. Od AWS przez Leszka Millera po PiS każdy liczył na scenariusz rządów opartych na gospodarczym wzroście. Bo dzięki niemu jest szansa zaoferowania w finale swoich rządów torby cukierków dla wyborców. Do tej pory nie udało się nikomu. AWS się rozpadła przy akompaniamencie silnego spowolnienia. Gdy Leszek Miller w końcu doczekał się wyraźnego wzrostu gospodarczego, musiał oddać władzę, a jego formacja się rozpadła. PiS wprawdzie miał sukcesy i nawet poczynił gesty, takie jak olbrzymia obniżka podatków i składki rentowej, które miały wejść w życie w wyborczym 2009 r. Tyle że wówczas rządziła już PO. Z kolei w 2015 r. PO miała za sobą lata wzrostu, ale i zmęczenie elektoratu. Największy paradoks polega na tym, że historyczna druga kadencja przypadła Platformie w pokryzysowym 2011 r., po podwyżce VAT, w atmosferze groźby rozpadu strefy euro i obaw przed przejęciem władzy przez PiS.

Teraz szansę na realizację scenariusza marzeń dostał PiS. I chce ją maksymalnie wykorzystać. W końcu będą to nie tylko wyborcze zapowiedzi. Zanim przyjdą wybory, torba cukierków stanie się faktem. Chyba żadna ekipa nie układała swojej agendy w taki jednostronny sposób z tak krótkim terminem oceny korzyści i kosztów. Bo gdy się rozmawia z osobami z PiS, widać, że cele obiecanego pakietu są dwa. Po pierwsze polityczny – czyli przechylenie wyborczej szali na korzyść PiS. Drugi – wlanie dużej ilości gotówki do gospodarki w monecie rozpoczynającego się spowolnienia, by opóźnić i osłabić jego efekty. Jak powiedziała jedna z osób znających tajniki ustalania piątki, proces zaczął się od oceny 20 propozycji, których łączne koszty przekraczały grubo 100 mld zł.

Wygrały te, których efekty najlepiej sprzedać politycznie i których skutek w gospodarce będzie widoczny najszybciej. Tyle że mówimy o potężnych pozycjach budżetowych, nad którymi w zasadzie nie odbyła się pogłębiona dyskusja. Zostały ogłoszone i już. Najdroższe z nich – 500 plus i emerytura plus – nie realizują długoterminowo ważnych celów społecznych, a raczej podobne cele można zrealizować w inny sposób, często taniej. Stosunkowo skromne będą dla budżetu koszty zwiększenia kosztów uzyskania przychodu. A to jedna z najlepszych propozycji, która daje korzyści podatnikom, a przy okazji promuje zatrudnienie na etat. Jednak, ponieważ jest mało nośna, przegrała z tymi głośnymi. Kolejny problem – wydatki podwyższone teraz utrudnią wprowadzenie innych, może bardziej pożytecznych, pomysłów w przyszłości. PiS zaczyna wyborczą podróż, na którą kupuje kosztowne bilety nam wszystkim. Pytanie tylko: na jakiej stacji wysiądziemy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj