Po co nam tak wielkie lotnisko?

Bo bez tego się udusimy, a poza tym lotnisko to najbardziej rozwojowa, najbardziej dochodowa część całego projektu.

Dochodowa?

Tak, na tym zarobimy, bo na dużych portach lotniczych na świecie się zarabia. Firmy, które zajmują się prognozowaniem zysku, ustaliły naszą dochodowość na 10 proc., czyli z każdej złotówki wydanej na budowę będziemy mieli 10 gr zysku.

Tylko najpierw trzeba wydać. Ile?

Dziś wiemy, że lotnisko może kosztować nawet 30 mld zł, ale powtarzam, te pieniądze się zwrócą.

Sam pan mówi, że lotnisko to najmniejszy pikuś.

Przeciętny Polak lata samolotem raz w roku, ale koleją jeździ już siedem razy częściej. W zasadzie z każdego większego polskiego miasta będzie można dojechać na lotnisko Solidarność w maksimum dwie i pół godziny. To będzie rewolucja w polskich kolejach.

Już ja widzę tę rewolucję.

W dwie godziny z Rzeszowa do centrum Polski? Tak, to rewolucja. My chcemy wyrysować kolej na nowo, tak by CPK stało się naprawdę centralnym portem. To tu będą zatrzymywać się wszystkie główne pociągi w Polsce. Naprawdę nie może być tak, że podróż z Rzeszowa do Szczecina koleją trwa tyle, co lot do Australii.

A tak jest?

Najkrótsze połączenie to, jeśli się nie mylę, 11 godzin.

O, matko!

Tymczasem do Pekinu doleci pan w 8 godzin 40 minut, do Singapuru dłużej, ale z grubsza tyle, ile pociąg z Rzeszowa do Szczecina.

Jak to zmienicie?
Zaczniemy od budowy 1,6 tys. km zupełnie nowych tras kolejowych. To będzie absolutny przełom, bo teraz mamy 17 tys. km tras.

I ta jedna dziesiąta to taki przełom?

O tak, bo nie chodzi tylko o zbudowanie kolei, ale zintegrowanie jej. Dam panu przykład Łomży. Gdy pojechaliśmy tam i zapowiedzieliśmy budowę kolei, to dostaliśmy brawa na stojąco, ludzie nie mogli uwierzyć. A dlaczego to takie ważne? Nie chodzi tylko o połączenie ze światem 60-tysięcznego miasta czy o to, że będzie można stamtąd w godzinę dostać się do centrum Warszawy, a w niespełna półtorej godziny do głównego lotniska w kraju. Nie chodzi nawet o znaczenie militarne, bo to będzie droga do Przesmyku Suwalskiego, czyli jedynego dojścia krajów bałtyckich do Polski.

To o co jeszcze?

Łomża ma być miejscem, przez które pojadą wszystkie pociągi z CPK przez Ostrołękę, na Mazury, do Pisza i Giżycka. Wie pan co jest problemem w rozwoju turystyki w naszym kraju? Że Polska nie nadawała się do kilkudniowych, weekendowych wyjazdów. Dotychczas trzeba było przylecieć do Polski, wynająć tu samochód i tłuc się marnymi drogami po kilka godzin w jedną stronę. Ludzie z tego rezygnowali i poza Krakowem czy Warszawą reszta kraju nie korzystała na boomie turystycznym.