Dziennik Gazeta Prawana logo

Prof. Chwedoruk: Do wyborów chodzą częściej siwowłosi Janusze i Grażyny niż gimbaza

5 września 2019, 20:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Rafał Chwedoruk Fot. Darek Golik
Rafał Chwedoruk Fot. Darek Golik/Dziennik Gazeta Prawna
Nie docenia pan tego, że znaczną część społeczeństwa socjalizowano w duchu klęczenia przed portretami przodków. I to ta część społeczeństwa częściej chodzi na wybory - mówi w rozmowie z Robertem Mazurkiem politolog prof. dr hab. Rafał Chwedoruk. 

Po co polityk sięga po historię?Historia jest dla polityka o tyle wdzięcznym partnerem, że już nie istnieje, nie może się przed nimi bronić. Historia dostała od polityków pigułkę gwałtu, jest bezwładna i można z nią robić, co się zechce, i korzystają z tej możliwości wszyscy.

Jak?
"Tu jest Kościuszko, a tu jestem ja" – przecież to nie Kościuszko ma się ogrzać w tym towarzystwie.

Mówił pan o deficytach wiedzy historycznej.
Mówiłem.

Nawet gdyby ludzie wiedzieli, kim był Witos, to nie wywołuje on żadnych emocji. Po co ludowcom to ciągłe odwoływanie się do niego?
Nie wnikając w meandry PSL, odwołam się do pojęcia partii subkulturowej, takiej, która często ma długą historię, ale coś poszło nie tak i została jej niewielka, za to bardzo zintegrowana, grupa wyborców. W Polsce partią subkulturową, w której przeszłość, nazwiska i portrety odgrywają szczególną rolę, jest PSL.

Tylko w czym to pomaga? Kiedy Nałęcz robił z Komorowskiego drugiego Piłsudskiego, to była farsa, a nie zysk.
Jesteśmy społeczeństwem, w który historia zawsze odgrywała ponadstandardową rolę, bo pomagała przetrwać, ratowała tożsamość. W związku z tym historia jest sama w sobie wartością pozytywną.
À propos, nie tylko w Polsce, ale też w wielu krajach świata panuje moda na poszukiwanie prywatnych korzeni, lecz my dodatkowo wciąż uważamy, że oprócz korzeni indywidualnych powinniśmy mieć przeszłość zbiorową jako wspólnota.

Mamy rok 2019, głosują ludzie urodzeni w XXI w. Mówienie im, że jestem spadkobiercą Witosa czy Daszyńskiego to tak, jakby im powiedzieć, że wczoraj na imprezie był u mnie Hammurabi.
Nie docenia pan tego, że znaczną część społeczeństwa socjalizowano w duchu klęczenia przed portretami przodków. I to ta część społeczeństwa częściej chodzi na wybory.

A w tłumaczeniu na polski?
Do wyborów chodzą częściej siwowłosi Janusze i Grażyny niż gimbaza, do której faktycznie nie trafi przekaz historyczny inny niż ten formułowany przez kulturę masową. Dodajmy tu koniecznie, że to nie gimbaza jest winna, a ci, którzy ją tak wykształcili.

Ma pan teraz polityków nowych: Jońskiego, Petru, Tomczyka. Dla nich historia jest ważna?
Owszem, historia kredytu mieszkaniowego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj