Dziennik Gazeta Prawana logo

Wróbel: Awans Kidawy-Błońskiej jest skutkiem tego, że to człowiek zgody i porozumienia ze Schetyną [OPINIA]

6 września 2019, 11:22
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Małgorzata Kidawa-Błońska
Małgorzata Kidawa-Błońska/PAP
B ardzo wiele osób, które nie żyją na co dzień konfliktem politycznym, które poszukują zgody i porozumienia, odrzuca walkę proponowaną przez PiS, stąd Małgorzata Kidawa-Błońska, która jest człowiekiem zgody i porozumienia – oceniła Barbara Nowacka ostatnią decyzję… Właśnie, czyją? Kidawy-Błońskiej? Kidawy-Błońskiej i Nowackiej? Nowackiej i Schetyny?

Gdyby duet kobiet rozpoczął kampanię polityczną pod hasłem, powiedzmy, "inne PO" i zmusił przewodniczącego Platformy do ustąpienia w tak ważnej sprawie, jak warszawska lista wyborcza, satysfakcja Nowackiej byłaby zrozumiała. Tyle że nie było takiej kampanii, nie było starcia z okopanym na swoich pozycjach Grzegorzem Schetyną, nie ma też żadnego sukcesu, poza wygraną Schetyny, który mianował na listach w całej Polsce, kogo chciał. Nowacka nie rozumie, przynajmniej na głos, że "awans” Kidawy-Błońskiej na premiera jest skutkiem tego, że jest ona człowiekiem zgody i porozumienia ze Schetyną.

Nie może dziwić, że Schetyna chciał w Warszawie Kidawy-Błońskiej. Wiceszefowa PO nie jest osobą samodzielną w wymiarze politycznym (ma za małe poparcie) ani w wymiarze intelektualnym. Proszę mnie dobrze zrozumieć: nie napisałem w wyszukany sposób, że Kidawa-Błońska "jest głupia", i nie mam powodu myśleć, że jest. Mówię o postawie politycznej: przez te wszystkie lata unikała wrażenia, że interesuje ją ideologia, myśl polityczna i poszukiwanie odpowiedzi na pytanie o intelektualne podglebie, na którym rośnie jej partia. "Skupmy się na pracy, ciężkiej pracy" – taki był kierunek odpowiedzi Kidawy (podobnie było z Beatą Szydło).

Nie, żeby Schetyna nadmiernie przejmował się intelektualnym ciężarem Platformy, broń Boże, niemniej czasem, w ułomny sposób, coś zamarudził o "konserwatywnej kotwicy", o "chadeckości" etc. Wymyślenie języka, w którym wolność, solidarność, Bóg, godność narodowa, pomoc społeczna i konieczna dawka rywalizacji zostaną przekonująco i spójnie wyważone, jest dla PO potrzebą pilną, niemniej Schetyna uważał do tej pory, że gdy PiS jest u władzy, to doktryna polityczna sama się pisze - zniszczyć PiS! Pomylił się, mianując jednak Kidawę-Błońską na wirtualną panią premier. Dał tym wszystkim znak, żeby nie wyskakiwać teraz z pomysłami i teoriami. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj