Poseł PO i "jedynka" do Sejmu z Sieradza na stwierdzenie, że Grzegorz Schetyna wielokrotnie zarzucał prezesowi PiS, że zamiast stanąć do walki o fotel premiera lub prezydenta - chowa się albo za Beatą Szydło, albo za Andrzejem Dudą, a obecnie sam usuwa się w cień i stawia na Kidawę-Błońską, odpowiedział, że sytuacja jest "nieporównywalna".

Jego zdaniem była Marszałek Sejmu jest politykiem pierwszego rzędu Platformy Obywatelskiej, a nie "wyciągniętym z kapelusza".

- Jej nie trzeba nikomu przedstawiać. Była drugą osobą w państwie, rzecznikiem rządu, na pierwszej linii polskiej polityki jest od wielu lat - powiedział w TOK FM.

Stwierdził również, że w przeciwieństwie do Beaty Szydło podczas prezentacji była już politykiem rozpoznawalnym. - Kiedy świat zobaczył Beatę Szydło, nie wiedział, kim ona jest - mówił.

Dodał, że Kidawa-Błońska jest politykiem samodzielnym, a jej rozpoznawalność wynosi ona około 70-80 proc. Nie zdradził jednak skąd ma takie dane.

Zwrócił również uwagę, że jest to polityk trudny do zaatakowania nawet dla polityków PiS. I nawet "telewizja publiczna miała problem", aby znaleźć na nią haki.