W Polsce obowiązuje stan zagrożenia epidemicznego. Co to oznacza dla takich miast jak Warszawa?

Reklama

Cały szereg działań. Po pierwsze - zamknięcie szkół, basenów, ośrodków sportowych oraz miejskich instytucji kultury. Po drugie – zmiany w działaniu urzędu i podległych mu instytucji. Analizujemy, jak miasto powinno funkcjonować w tej trudnej sytuacji, jak zagwarantować ciągłość usług dla mieszkańców w najbardziej efektywny sposób, w tym tych najważniejszych, np. transportu publicznego, miejskich przychodni, dostaw wody, czy wywozu odpadów. Identyfikujemy stanowiska absolutnie kluczowe, które muszą mieć obsadę, by miasto mogło funkcjonować bez zakłóceń. W drodze moich zarządzeń wydajemy konkretne zalecenia, np. by ograniczyć spotkania poza urzędem, zorganizować pracę z domu, wprowadzamy szczególne środki ostrożności, takie jak 1,5 dystansu między urzędnikiem, a interesantem, dostarczamy także do naszych jednostek środki dezynfekcyjne. Dla nas absolutnie priorytetowe jest zabezpieczenie podstawowych funkcji miasta.

Jak miasto będzie funkcjonować w najbliższych dniach?

Rząd podjął już odpowiednie decyzje – premier ogłosił je w piątek wieczorem. Jesteśmy w stałym kontakcie z wojewodą, bo to rząd odpowiada za zarządzanie w tego typu sytuacji kryzysowej. Ważne jest, by podejmować decyzje zdroworozsądkowe i o powszechnym charakterze, by nie było tu różnic między jednym miastem a drugim. Już wcześniej zapadła decyzja rządu o zamknięciu wszystkich szkół – i my pracujemy nad tym, jak szkoły mają od poniedziałku funkcjonować w praktyce. Przygotowujemy rekomendacje dla dyrektorów. Nauczyciele dalej pracują, ale trzeba rozstrzygnąć, czy będzie możliwość pracy z domu. Jesteśmy w trakcie organizowania szczegółów, wiadomo, że w czasie zawieszenia pracy szkół nauczyciele będą opracowywali zalecenia dla uczniów i zadawali im zdalnie prace domowe. Niektórzy zresztą już to robią, za co im chciałem serdecznie podziękować. Pracujemy nad szczegółowymi narzędziami w tym zakresie. Zależy nam zwłaszcza na klasach ósmych i maturalnych. Minister kultury zamknął wszystkie placówki kultury, łącznie z domami kultury, co też było naszą rekomendacją. Zamknięte są wszystkie kina i teatry, także prywatne, miejskie ośrodki sportowe. Kluby sportowe mogą organizować mecze, ale bez udziału publiczności. Od wczoraj, zgodnie z rozporządzeniem Ministra Zdrowia, mamy ogłoszony stan zagrożenia epidemicznego, na tej podstawie swoją działalność ograniczają galerię handlowe - poza oczywiście sklepami spożywczymi, aptekami i drogeriami.

Zamierza pan każdorazowo czekać na decyzje wojewody, czy będzie pan np. sam wnioskował do niego o dodatkowe ograniczenia?

To rząd ma wszelkie instrumenty oceny powagi sytuacji. My pierwsi rekomendowaliśmy zamknięcie szkół, bo one nam podlegają, a jak wiemy, dzieci potrafią przechodzić tę chorobę bez żadnych objawów. Nie jestem w stanie ocenić, czy dziś jesteśmy na etapie francuskim, niemieckim czy włoskim. Miasta w Europie postępują różnie, np. w zakresie funkcjonowania komunikacji miejskiej czy usług. Bardzo wnikliwie to analizujemy, ale tu potrzebne są decyzje rządowe. Ze swojej strony wydałem już dyspozycję, by stworzyć „strefę buforową” między kierowcami autobusów a pasażerami.

Czy w grę wchodzi zawieszenie funkcjonowania transportu miejskiego w stolicy?

Na razie nie planujemy poważnych zmian w komunikacji miejskiej. Na bieżąco monitorujemy jednak sytuację i być może wprowadzimy pewne ograniczenia. na przykład rozkład weekendowy. Jeśli będzie taka konieczność, niezwłocznie będę podejmował stosowne decyzję. W ZTM działa zespół roboczy, który na bieżąco analizuje sytuację. Przygotowujemy się na różne scenariusze, m.in. takie jak zmniejszona obsługa linii ze względu na braki w obsadzie kierowców, maszynistów i motorniczych. Wszystko zależy od rozwoju sytuacji. Od poniedziałku zamykamy jednak część Punktów Obsługi Pasażerów – około połowy pracowników zgłosiło, że od poniedziałku bierze opiekę nad dzieckiem.

Pojawił się pomysł tymczasowego zawieszenia strefy płatnego parkowania, by mieszkańcy przesiedli się z transportu zbiorowego do prywatnych aut.

Zbieramy wszystkie pomysły. Póki komunikacja miejska funkcjonuje, nie ma takiej konieczności, ale jeśli wskutek decyzji rządu pojawią się poważne ograniczenia, będziemy się zastanawiać, co dalej. Strefa płatnego parkowania służy temu, by do centrum wjechał ktoś, kto absolutnie musi. Wszyscy nagle nie powinni się przesiadać do swoich samochodów, potrzebujemy racjonalnych decyzji. Proszę pamiętać, że moją rolą w tym trudnym czasie jest przede wszystkim niedoprowadzenie do destabilizacji miasta. Dlatego podejmowane przez mnie konkretne rozwiązania muszą być przede wszystkim przemyślane i racjonalne.

Jak w najbliższych dniach będą funkcjonować urzędy?

Od poniedziałku działania administracji samorządowej będą znacząco ograniczone. Obywatele będą mogli załatwiać ważne sprawy – np. otrzymywać akty urodzeń, składać deklaracje odpadowe, ale będą się musieli liczyć z utrudnieniami, bo praca urzędów dla ich bezpieczeństwa zostanie przeorganizowana. Wprowadziliśmy dodatkowe zabezpieczenia i dla mieszkańców, i dla naszych pracowników, np. obowiązek zachowania odpowiedniego dystansu czy nieprzyjmowanie pieniędzy w gotówce. Podstawowe funkcje miasta będą zapewnione, a mieszkańcy - obsłużeni. Wszyscy musimy zrozumieć, że zalecenia, by zostać w domu, nie oznaczają dodatkowych wakacji i czasu na załatwianie zaległych spraw. Kontakty społeczne musimy ograniczyć do minimum, by zahamować rozprzestrzenianie się choroby.

Ale rozumiem, że w każdej chwili może zapaść decyzja rządu, że zamykamy także urzędy?

Analizujemy w tej chwili, które funkcje miasta muszą być obsługiwane niezależnie od sytuacji. Określamy, co jest absolutnie fundamentalne, a co może być potencjalnie ograniczone. Cokolwiek by się nie działo, na pewno zapewnimy niezakłócone funkcjonowanie dostaw wody i obsługi systemu kanalizacji.

Reklama

Co z osobami samotnymi, starszymi?

Tu wprowadziliśmy już konkretne decyzje w życie. Zamknęliśmy dom opieki nad Powstańcami i opiekujemy się tymi osobami w ich domach. Dowozimy im artykuły spożywcze, a nasi pracownicy są z nimi w stałym kontakcie. Ograniczyliśmy możliwość odwiedzin w zakładach opieki leczniczej, podobnie w domach opieki społecznej. Przygotowujemy też akcję pomagania seniorom. Już rozpoczęliśmy kampanię skierowaną do warszawiaków, w której namawiamy, by sąsiedzi pomagali sąsiadom. Część rzeczy musimy po prostu wziąć na siebie jako społeczeństwo. Jesteśmy w trakcie opracowania miejskiego systemu wsparcia dla seniorów, w którym uruchomiamy wolontariat.

A co jeśli chodzi o rodziców i ich dzieci, które do 25 marca nie będą chodzić do szkoły?

Kwestię zasiłków opiekuńczych organizuje państwo, ale cieszę się, że Senat, na wniosek opozycji, objął zasiłkiem również rodziców starszych dzieci.

Co z biegnącymi terminami w sprawach urzędowych, np. w zakresie podatku od nieruchomości czy użytkowania wieczystego?

Pracujemy nad tym, zgłaszaliśmy ten problem panu premierowi. Chodzi o to, by tego typu „goniące terminy” można było przesunąć. Niektóre kwestie, np. opłacenie podatku, jesteśmy w stanie załatwić online. Ale nie wszystko da się załatwić tą drogą, dlatego apelujemy do rządu o to, by przesunąć o kilka tygodni niektóre terminy.

Co jeśli ktoś otrzymał zaświadczenie o tym, że stał się właścicielem nieruchomości i mija mu termin na dokończenie formalności, np. w zakresie skorzystania z bonifikaty?

Zwróciliśmy się do rządu, by te terminy również wydłużyć.

Jak układa się współpraca z rządem? Jeszcze niedawno samorządowcy narzekali na brak jasnych instrukcji postępowania czy twardych decyzji ze strony rządu.

Staram się nie narzekać na tę współpracę, sytuacja jest dynamiczna. Faktem jest, że mamy mnóstwo niedopowiedzianych rzeczy, kolejne rozporządzenia wchodzą w życie. Zdarzają się w nich luki, my na bieżąco je pokazujemy i rząd je uzupełnia. Tak było choćby w przypadku domów kultury, o których rząd zapomniał przy zamykaniu instytucji kultury. Mamy sporo pytań do rządu, zwłaszcza w zakresie braku wyposażenia szpitali w podstawowe rzeczy jak maski ochronne i sprzęt medyczny. Jesteśmy co prawda uspokajani, ale spokojni będziemy dopiero wtedy, gdy te środki zostaną nam ostatecznie wydane.

Jak na dziś wygląda sytuacja w miejskich szpitalach?

Zapotrzebowanie zgłosiliśmy już w pierwszych dniach marca, rząd obiecał, że te zapasy zostaną uzupełnione. Na razie czekamy. Wszystkie szpitale zakaźne są w gestii marszałka, jesteśmy jednak gotowi zakupić i dostarczyć tam brakujący sprzęt czy łóżka.

Na ilu zakażonych Warszawa jest gotowa?

Nam nie podlegają szpitale zakaźne, a to one będą na pierwszej linii frontu. Pracujemy nad tym, by pacjentów, którzy nie muszą przebywać w szpitalu, stopniowo z nich wypisywać. Jasno mówimy, że łóżek w 10 szpitalach miejskich nie jest zbyt wiele. Dysponujemy ok. 1500 łóżek w miejskich szpitalach. Podkreślmy: to wojewoda wskazuje szpitale, które mają leczyć osoby chore na COVID19. Na teraz wojewoda wskazał szpital MSWiA, za który odpowiada ministerstwo. Obowiązkiem samorządu, jest w tej chwili zapewnić niezachwianą ciągłości pracy miejskich szpitali.

Część samorządowców bała się, że bez twardych, pisemnych decyzji administracji rządowej, narażają się na potencjalne roszczenia ze strony firm, które ucierpią np. wskutek cofnięcia zezwoleń na organizację imprezy masowej. To dalej jest problem?

Mamy specustawę, do której dochodzą kolejne rozporządzenia, które mają regulować także tego typu sytuacje. My możemy wydawać pewne rekomendacje, ale to rząd musi zdecydować, co zamknąć i w jakiej kolejności. Potem przyjdzie kwestia ewentualnych odszkodowań i zwrócenia kosztów, które poniosą samorządy. Ale w tej chwili to jest wtórne, na razie koncentrujemy się na rozwiązaniu problemu epidemii, a więc na bezpieczeństwie mieszkańców.

Co z sesją rady miasta zaplanowaną na 19 marca?

Rozmawiamy o tym z przewodniczącą rady, panią Malinowską-Grupińską. Obecnie wygląda na to, że sesja rady się odbędzie, ale w minimalnym zakresie – bez udziału mieszkańców, publiczności.