Dziennik Gazeta Prawana logo

"SLD to postkomunistyczny beton"

1 kwietnia 2008, 01:21
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
"SLD to postkomunistyczny beton"
Inne
Odgrywanie roli sumienia SLD nie wyszło demokratom na dobre. Ich wejście w koalicję i budowa LiD miały być realizacją koncepcji Aleksandra Kwaśniewskiego, który od lat marzył, by znaleźć się w jednej formacji z Bronisławem Geremkiem. Miała powstać nowa partia LiD. SLD miał odejść w cień i stopniowo zniknąć ze sceny. Nic z tego - pisze Zuzanna Dąbrowska, publicystka DZIENNIA.

Po pierwsze pozycja byłego prezydenta znacznie osłabła w SLD. Po ostatniej kampanii, w której nie zadziałał jako lokomotywa centrolewicowej koalicji, stracił szansę na bycie demiurgiem. Porzucił więc kolegów, lekko się obraził i przestał troszczyć się o Demokratów. A ci, osamotnieni, dopiero po wyborach zorientowali się, że nie ma szans na to, by rozdawać karty w tej rozgrywce. Na nic się zdały życiorysy, etos i czcigodne nazwiska. Dalej decydował Rozbrat.

Stopniowo dotarło to do polityków PD. Próbowali więc jakoś się w sytuacji odnaleźć. Czekali aż politycy SLD, zawstydzeni ich reprymendami, zaczną w końcu robić to, czego się po nich demokraci spodziewali. Przecież do tej pory zawsze tak było! Tymczasem SLD przerażone spadkiem notowań wyciągnęło wniosek skądinąd słuszny: partii brakuje tożsamości. A kto tę tożsamość burzy? Oczywiście demokraci.

Teraz obie strony tego rozwodu nie kryją zaskoczenia. "To beton jest jakiś postkomunistyczny" - biadoli PD. "To nie jest żadna lewica!" - denerwują się działacze SLD. Skąd to zdziwienie? Czy coś się zmieniło przez rok?

Jeszcze zabawniejsze są narzekania demokratów na Joannę Senyszyn. Że taka radykalna jest i walczy z Kościołem. A to przecież żadna nowość. Dobrze jest wiedzieć, z kim się zawiera koalicję i po co. Bo jeśli jedynym celem jest zdobycie kilku mandatów, to krokodylich łez wylewać potem nie należy, bo trochę wstyd. A jeśli miało chodzić o program, to raczej należało się wcześniej precyzyjnie umawiać. Chociaż to akurat łatwe nie jest. Polaków kompletnie nie obchodzą ogólnie słuszne demokratyczne slogany. W polityce potrzebna jest tożsamość i wyrazistość. A tej brakuje i PD, i SLD.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj