Dziennik Gazeta Prawana logo

Platforma chce przejąć kolegów Geremka

5 kwietnia 2008, 02:58
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Po rozpadzie LiD niektórzy politycy PD mogą przejść do Platformy
Po rozpadzie LiD niektórzy politycy PD mogą przejść do Platformy/Inne
Na rozpadzie koalicji Lewicy i Demokratów próbuje skorzystać Platforma Obywatelska. Jak ustalił DZIENNIK, posłowie partii Donalda Tuska składają oferty porzuconym przez SLD politykom Partii Demokratycznej. Przesądzone wydaje się przejście do klubu PO przede wszystkim prof. Mariana Filara. Co więcej, nieformalne oferty ze strony PO padają też pod adresem polityków SdPl. Dostali je Andrzej Celiński i Bartosz Arłukowicz.

Oficjalnie PO do żadnych rozmów się nie przyznaje. Nie zaprzecza jednak, że chętnie widziałaby niektórych polityków w swoich szeregach i że nieformalne zabiegi w tym kierunku trwają. "Oficjalnych negocjacji z władzami Partii Demokratyczej nie ma, ale w rozmaitych środowiskach lokalnych trwają rozmowy polityków obu partii" - mówi zasiadający w zarządzie PO Jarosław Gowin. Zastrzega jednak, że efektem tego może być jedynie akces poszczególnych polityków PD do PO, a nie podjęcie z tą partią sformalizowanej współpracy. Tę strategię potwierdza zastępca sekretarza generalnego PO Paweł Graś. "Zarząd partii będzie w każdym przypadku podejmował indywidualne decyzje" - zapowiada. Rozmowy więc trwają. "Padają propozycje z każdej ze stron: i z PO, i z SLD" - potwierdza Arłukowicz z SdPl. Podchody nie przebiegają jednak tylko na gruncie lokalnych znajomości. "Były nieformalne rozmowy. Chętnie byśmy widzieli niektórych polityków. Sam rozmawiałem bez mandatu władz na ten temat z Janem Widackim i Andrzejem Celińskim" - przyznaje Janusz Palikot, który jest orędownikiem przygarnięcia PD i części SdPl do Platformy. "To dobrze zamknęłoby naszą ofertę polityczną" - argumentuje Palikot. Gowin jest jednak innego zdania: "Demokraci tak, ale SdPl nie". Jego zdaniem PO nie powinna przesadzać z otwartością. "Platforma nie może stać się wszechogarniającą partią instytucjonalną-rewolucyjną na modłę meksykańską, tylko być szeroką centroprawicą. Nie widzę podstaw do zawiązania współpracy z politykami lewicowymi" - mówi stanowczo Gowin.

Sam z radością przywitałby w PO prof. Filara i Bogdana Lisa. Filar w rozmowie z DZIENNIKIEM odpowiada, że nawet zapraszać go nie trzeba specjalnie, bo on, jako były działacz KLD, wywodzi się ze środowiska dzisiejszej PO. I nie wyklucza, że wkrótce w klubie Platformy się znajdzie. Zresztą Filar w prywatnych rozmowach od początku nie ukrywał, że w LiD nie czuje się dobrze. I nawet będąc w klubie Szmajdzińskiego, wspierał PO. Kiedy Platforma przy jednym z ostatnich głosowań walczyła o frekwencję, celowo nie wyjął karty z czytnika w odpowiednim momencie. I dzięki temu PO wygrała głosowanie. Rozpad koalicji z LiD sprawia też, że bardziej aktualna staje się propozycja z końca lutego prof. Bronisława Geremka, by PD wspólnie z PO wystartowała w wyborach do europarlamentu. Politycy Platformy nie wykluczają, że na jesieni rozmowy mogą się zacząć. Ale znów raczej z pojedynczymi politykami. "Namawiałem premiera Tuska do podjęcia oferty prof. Geremka. Na razie odnosi się jednak do tego bez entuzjazmu" - relacjonuje Palikot. Tusk obawia się, że wciąż żywe są złe konotacje ludzi z UW. A sama PD z marginalnym poparciem nie jest w stanie realnie wesprzeć jego partii. Mało prawdopodobne wydaje się przejście ludzi z SdPl do PO. Oferty rzucane na zasadzie towarzyskich relacji pod ich adresem zdążyły już jednak wprowadzić zamieszanie na lewicy. Sprawa stanęła nawet na czwartkowym zarządzie SLD. "Przychodzą do nas SdPL-owcy i sugerują, by przyśpieszyć z nimi rozmowy, bo chodzi za nimi Platforma i składa różne propozycje" - żali się DZIENNIKOWI jeden z prominentnych polityków Sojuszu.

p


Nie muszę otrzymywać propozycji z Platformy, bo ja się z tego środowiska wywodzę. Razem zakładaliśmy KLD, to są wszystko moi starzy polityczni przyjaciele. Więc nie było tak, że ktoś z PO wziął mnie na bok i spytał, czy do nich przejdę.


Żeby było jasne, na razie chcę lojalnie realizować scenariusz budowy najpierw koła, a później nowego klubu parlamentarnego centrolewicy. Jednak jeśli się okaże, że ten scenariusz nie ma racji bytu, będę musiał podjąć jakieś inne decyzje.


Jak mówią Rosjanie: "Pożyjom, uwidim". Jestem już za stary, by mówić kategoryczne "nie".


Na razie będę robił wszystko, by lojalnie wykonywać to, na co się umówiłem z moimi kolegami z Partii Demokratycznej. Później zobaczymy. Wstąpienie do PiS raczej mi nie grozi, nawet gdybym chciał, to i tak mnie nie wezmą, a SLD już nam powiedziało: Panom dziękujemy. Funkcjonowanie jako poseł niezależny może jest i wygodne, ale politycznie oznacza marginalizację.

*Marian Filar, do wtorku poseł LiD, obecnie poseł niezależny związany z PD

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj