Dziennik Gazeta Prawana logo

Tusk stosuje zasady feng shui

17 listopada 2008, 03:47
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Tak przynajmniej twierdzi konsultant polityczny Eryk Mistewicz. Według niego znaczy to, że rząd próbuje równoważyć realne rządzenie i PR. "Przez rok ta ekipa potrafiła to, co jest istotą polityki, dopełnić dobrą narracją, fabułą, po prostu sprzedawać swoją politykę ludziom" - twierdzi w DZIENNIKU Mistewicz.


Na przykład podwyżki dla nauczycieli. Jeżeli zsumować te już wynegocjowane i przewidziane do września 2010 r., dochodzimy do 33,7-proc. wzrostu płac. Ruszył projekt Tusk Grande Vitesse (TGV), polska kolej dużych prędkości. Internet mieliśmy niedawno najdroższy w Europie. Duet Donald Tusk i Anna Streżyńska, szefowa UKE, doprowadził do otwarcia rynku i obniżenia o blisko 40 proc. stawek za połączenia komórkowe i właśnie internet. Grabarczyk podpisuje umowy autostradowe. Powstają boiska Drzewieckiego. Reforma samorządów Schetyny.


Wystarczy, że nie zapomina, aby realną pracę obudować opowieścią. Polityk, który robi dużo dobrego, ale nie potrafi o tym opowiedzieć, wypada z gry. To właśnie polityczne feng shui - równowaga między realną polityką a PR jest tajemnicą sukcesu.


Sukces odnoszą dziś ci, którzy odchodzą od tradycyjnego PR i stosują techniki, które nazwałem marketingiem narracyjnym. Polityka zamienia się w spektakl, który emocjonuje, nie zostawia obojętnym. Jak dobry film, z pasją. Najtrudniejsze sprawy są tak podane, że odbiorcy w naturalny sposób stają się kibicami jednej ze stron. Choćby narracja wokół bitwy o PZPN. Po jednej stronie rząd i ojcowie, którzy chcą z synami bezpiecznie chodzić na mecze. Po drugiej PZPN i opozycja, która dała się wciągnąć w pułapkę. Krytyk rządu Wojciech Olejniczak pozwolił ustawić się w jednym szeregu ze skorumpowanymi, złymi ludźmi, przeciwko ojcom i synom.


Przy zachowaniu wszelkich proporcji - porównywalnym z Nicolasem Sarkozym czy Barackiem Obamą. Fenomenalne rozpoczęcie kampanii Sarkozyego z półtoragodzinnym spiczem i łzami 120 tys. ludzi wykrzykujących Marsyliankę, półgodzinna reklama telewizyjna Obamy autorstwa Davisa Guggenheima i trzyipółgodzinne expose Tuska to trzy przykłady komunikacji skierowanej wprost do ludzi, z pominięciem elit. Do tych, którzy o polityce dowiadują się z wieczornych wiadomości, jedząc naleśniki i przyswajając - według badań - ledwie 20 - 30 proc. telewizyjnych treści. Wygrywa ten, kto wie, jak przytrzymać ich uwagę i sprawić, by mu kibicowali. Tu, w Polsce, w tej konkurencji wygrywa Tusk.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj