Dziennik Gazeta Prawana logo

Bielecki: Polska stanie się awangardą Unii

21 grudnia 2008, 12:01
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jędrzej Bielecki dla DZIENNIKA
Jędrzej Bielecki dla DZIENNIKA/Inne
Linia podziału UE nie przebiega dziś między byłymi krajami komunistycznymi a zamożnym Zachodem. Pogłębia się przepaść między południem i północą kontynentu. Niedługo Polska będzie traktowana przez Paryż, Berlin i Londyn jako część awangardy Europy, a rolę drugiej ligi Unii przejmą państwa Morza Śródziemnego - pisze Jędrzej Bielecki.

Dwadzieścia lat po upadku Muru Berlińskiego, główna linia podziału Unii Europejskiej przestaje przebiegać między byłymi krajami komunistycznymi a zamożnymi państwami Zachodu i jest coraz wyraźniej zastępowana przez przepaść między południem i północą kontynentu. Najbardziej spektakularnym tego objawem są wchodzące w trzeci tydzień zamieszki w Grecji. Społeczeństwo, którym rządzą korupcyjno-nepotystyczne układy, wykształceni młodzi ludzie nie mogą liczyć na więcej niż kilkaset euro miesięcznych zarobków, jeśli nie mają odpowiednich znajomości, a setki tysięcy osób nie znajduje innej formy protestu niż niszczenie własnych miast - to sytuacja, która jest trudna do wyobrażenia nie tylko w Szwecji, Holandii czy Niemczech, ale także Polsce czy Czechach.

Na południu Europy Grecja nie jest jednak wyjątkiem. Bułgaria i Rumunia są postrzegane w Brukseli jako równie beznadziejne przypadki skorumpowanych państw, których wyciągnięcie "na prostą" zajmie lata. W głębokim kryzysie gospodarczym podrążają się Włochy, które raz jeszcze powierzyły swój los mało obliczalnemu Silvio Brelusconiemu. Kraj niedawno przeżył falę antyemigranckiej nagonki, z trudem próbuje uporać się z sycylijską mafią i pogodził się z układem, w którym szef rządu, poprzez należne do niego spółki lub z tytułu kierowania państwem ma decydujący wpływ na niemal wszystkie kanały telewizyjne kraju. To tyleż problemów, które na szczęście są obce Polsce.

W tym kontekście Hiszpania była do tej pory chlubnym wyjątkiem na południu Europy. Dokonała w ciągu jednego pokolenia niezwykłego skoku gospodarczego dochodząc niemal do poziomu rozwoju Niemiec, a głębokie zmiany cywilizacyjne przygotowały społeczeństwo do bezkonfliktowej integracji milionów imigrantów, głównie z Afryki Północnej. Jednak kryzys stawia dziś pod znakiem zapytania hiszpański "cud": eksperci twierdzą, że mogą minąć lata, zanim kraj powróci na ścieżkę szybkiego wzrostu.

To wszystko otwiera niezwykłą szansę przed Polską. Jeśli, jak twierdzi minister Jacek Rostowski, nasz kraj zdoła w krótkim czasie przełamać spowolnienie rozwoju gospodarczego, a rząd utrzyma stabilność systemu bankowego i zapobiegnie spektakularnym bankructwom, może się okazać, że już niedługo Polska zacznie być traktowana przez Paryż, Berlin i Londyn jako część przewidywalnej awangardy Europy, a rolę drugiej ligi Unii przejmą od nas państwa Morza Śródziemnego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj