Dziennik Gazeta Prawana logo

Grupa Wagnera odcina głowy, Prigożyn buduje neonazistowską Partię Wojny [OPINIA]

Wagnerowiec prezentujący młot w Bachmucie
Wagnerowiec prezentujący młot w Bachmucie/Telegram
Espiaa leży 45 kilometrów na południe od Trypolisu. To niewielkie miasto, w którym w 2020 stacjonowali wagnerowcy, rozszerzający w Libii rosyjskie wpływy. W 2020 doszło tu do mordu na trzech cywilach. Mordu bezsensownego, bo nie byli oni ani uzbrojeni ani nie wystąpili przeciwko Rosjanom. Oprawcą był niejaki Władimir Andanow. Sadysta od szerzenia terroru, który swoje doświadczenie zdobywał na Donbasie po 2014 roku. O jego udziale w zbrodni można było się dowiedzieć z danych, które pochodziły między innymi z porzuconego laptopa niejakiego Metli. Wagnerowca z północnego Kaukazu, którego imię i nazwisko to Fiodor Metelkin. Prywatnie fana "Mein Kampf" i "Gry o tron".

Rok wcześniej w rosyjskim internecie krążył film z Syrii. Zaczynał się od słów: "i tak skończy każdy ISISowiec". Widać na nim jak kilku mężczyzn torturuje złapanego mężczyznę. Łamią mu ręce i nogi młotem. Po śmierci odcinają mu głowę i dłonie. Na końcu przywiązują do słupa, oblewają benzyną i podpalają. Ofiara nie jest bezimienna. 

Dezerter z armii Baszara al Assada

To dezerter z armii Baszara al Assada - Hamadi Taha al Buta. Nigdy nie należał do Państwa Islamskiego. Dwóch jego oprawców udało się zidentyfikować za pomocą aplikacji Finde Clone. To pracownicy Grupy Wagnera. Według byłego żołnierza tej firmy i autora wspomnień na temat tej organizacji Marata Gabidulina, działali na rozkaz dowódcy Grupy - Dmitrija Utkina. Po to, by zniechęcić Syryjczyków do dezercji. - Jak mi mówili wideo kazał przygotować Utkin (…) To jest, ja pierdole, nienormalne. Prigożyn (szef i właściciel Grupy Wagnera) nie powinien zapominać, że to wszystko kazał zrobić jego ulubiony dowódca - mówił Gabidulin w wywiadzie dla serwisu Meduza.

Luty 2021. Czterdziestotysięczne miasto Bambari w Republice Środkowoafrykańskiej. Niedaleko od niego zlokalizowane są bogate złoża złota w Ndassima. Pod pozorem walki z rebeliantami z ugrupowania Séléka wagnerowcy dokonali na przedmieściach Bambari pacyfikacji znanej z północnego Kaukazu. Po prostu strzelali do cywilów, którzy ukryli się w meczecie Takwa, co zostało opisane przez ONZtowską grupę roboczą zajmującą się analizą działań najemników. Rosjanie w Bambari obstawili też lokalny szpital, by wyłapywać tych, którzy próbowali się do niego zgłaszać po pomoc. 

Lokalna przykrywka Grupy Wagnera

Z tej zaczystki pozostały zdjęcia. Widać na nich ciała nie tylko mężczyzn. Ale też kobiet i dzieci. Terror miał zastraszyć lokalną ludność i ułatwić eksploatację Ndassimy. Zajmowała się tym powiązana z Prigożynem firma wojskowa Sewa Securite - tak naprawdę lokalna przykrywka Grupy Wagnera. Standardem było stosowanie pod Bambari terroru. Wagnerowcy pod pozorem walki z fundamentalistami porywali do swojej bazy cywili, by tam ich torturować. To była norma a nie odstępstwo od niej. Na długo przed inwazją na Ukrainę.

Wagnerowcy odcinają głowy Ukraińcom 

Drastyczne filmy, które trafiły do sieci w ubiegłym tygodniu, na których widać jak wagnerowcy odcinają głowy Ukraińcom nie mogą być zaskoczeniem. Firma Prigożyna od lat buduje wokół siebie mitologię, która ma sytuować ją w gronie najbardziej brutalnych organizacji na świecie. Młot, którym zabito w ubiegłym roku jednego z dezerterów GW - to wynalazek syryjski. W żadnym razie nie jest on nowinką wojny na Ukrainie czy też powodem do zażenowania. To symbol wokół którego buduje się esprit de corps. Istnieje cała masa filmów, na których widać jak staje się on gadżetem i jest wręczany zasłużonym sympatykom Grupy. W futerałach z wygrawerowanymi napisami Grupa Wagnera. 

3-1-37771168.jpg
Bilbord w Niżnym Nowogrodzie promujący Grupę Wagnera/Kanały propagandowe w Telegramie związane z Grupą Wagnera

Nie jest też tak, że za brutalne mordy czy dekapitacje odpowiadają zwyrodniali żołnierze, których do Grupy ściągnięto wprost z kolonii karnych. W czasie wojny w Syrii, eksploatacji Republiki Środkowoafrykańskiej czy Libii nie byli oni jeszcze zatrudniani w firmie. Głowę al Buty obcięli spadochroniarze elitarnych jednostek. Ataku na meczet Takwa również dokonali byli wojskowi. Zabójstw cywilów w Libii podobnie - stali za tym zawodowcy a nie kryminaliści. I te zabójstwa miały - w pokrętnej logice rosyjskiej - czemuś służyć. W rozumieniu dowódców, choćby takich jak wytatuowany w runy SS Utkin - chodziło o zbudowanie legendy formacji. Jednym filarem ma być w tej legendzie terror i zło. Drugim przywiązanie do sztuki i "dbanie o swoich".

Dziś oprócz młota symbolem wagnerowców są skrzypce, które wożą ze sobą na wschodzie Ukrainy i fotografują się przy nich na zajętych przysiółkach. Popularyzowane są też w Telegramie nagrania, na których widać jak do domów w Rosji przytwierdzane są metalowe tabliczki z napisem "tu mieszkał bojownik Wagnera". Mają one upamiętnić poległych.

4-1-37771181.jpg
Tabliczka, która informuje, że w danym domu mieszka rodzina wagnerowca, który zginął podczas inwazji na Ukrainę/Kanały propagandowe w Telegramie związane z Grupą Wagnera

I sztuka i wrażliwość na ofiary to jednak tylko wizerunek. Na polu walki bywa różnie. Co do zasady na pomoc medyczną w grupie nie każdy może liczyć. Nie opatrywani są np. wagnerowcy rekrutujący się z kolonii karnych i zakażeni wirusem HIV. Ich oznacza się opaskami biało-czerwonymi. Znane są również przypadki pochówku w zbiorowych i bezimiennych grobach. Również w stosunku do własnych ludzi Grupa Wagnera pozostaje bez sentymentu. 

1-4-37771173.jpg
Żołnierz Grupy Wagnera/Archiwum autora
2-2-37771177.jpg
Żołnierz Grupy Wagnera/Archiwum autora

To przede wszystkim inwestycja, która ma wywindować jej właściciela Jewgienija Prigożyna. Pozwolić mu zbudować nawiązującą do ideologii totalitarnych partię, która zagospodaruje beton wojskowo-specsłużbowy. Tych, którzy uważają, że wojny jest za mało, a nie że się nie udała i należy ją powoli kończyć. Obcinanie głów, tabliczki z nazwiskami, skrzypce, maskotki Czeburaszka noszone na plecakach - piszą przez fakty dokonane program i tę neonazistowską Partię Wojny. 

dziennikarz "Dziennika Gazety Prawnej". Współautor książek: "Wilki żyją poza prawem. Jak Janukowycz przegrał Ukrainę" i "Kryształowy fortepian. Zdrady i zwycięstwa Petra Poroszenki". Autor książek "Śniadanie pachnie trupem" i "Prywatne armie świata. Czyli jak wyglądają współczesne konflikty".

sniadanie-pachnie-trupem-37771162.jpg
Śniadanie pachnie trupem
prywatne-armie-swiata-37771165.jpg
Prywatne armie świata
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj