. Po przegranych wyborach z 2007 roku prezes PiS oświadczył, że jego ugrupowanie przegrało z „szerokim frontem od „Faktów i Mitów” po „Gazetę Wyborczą” i Platformę Obywatelską”.
Lider PiS znany jest więc z tego rodzaju zachowań i wypowiedzi i nie jest to nic nowego. Nawet jeśli swego czasu bardziej starał się porzucić ten wizerunek i zmienić go na mniej agresywny, to jednak jego naturalnym i spontanicznym usposobieniem są właśnie takie, a nie inne reakcje i zachowania. Kaczyński ma dar do popełniania tego typu błędów. A
To sytuacja paradoksalna, bo tego rodzaju zachowania mają miejsce nieprzerwanie od poprzednich wyborów parlamentarnych i nie wiemy do czego ich mnożenie ostatecznie doprowadzi. i nic nie łączy np. Pawła Kowala z Markiem Suskim poza samym Jarosławem Kaczyńskim. dla całego pokolenia polityków PiS, których umownie można nazwać „pokoleniem 2005”, a którzy są spoza tzw. „zakonu” a więc bezpośredniego otoczenia prezesa.
Na tym polega ten cały projekt polityczny, i szef PiS jest równocześnie barierą jego instytucjonalizacji. On nie ufa instytucjom, a jedynie swojemu rozsądkowi, czy instynktowi politycznemu. Z drugiej strony błędy które popełnia są najzwyczajniej w świecie żenującymi dla polityka. Przecież jeśli ktoś, kto ma jeszcze ambicję rządzić w Polsce nie może posługiwać się językiem, na którego użycie najwyżej może sobie pozwolić jakiś publicysta. Dla polityka jest to po prostu samobójstwo.
Tradycyjny mechanizm polityki polega na tym, że jeśli ktoś się kompromituje będąc u władzy, to ci którzy go krytykowali zyskują na wiarygodności. Ale istnieje też taki paradoks zgodnie z którym, W związku z tym powstaje pytanie, czy PiS z Jarosławem Kaczyńskim ostro atakującym Donalda Tuska nie przynosi skutku odwrotnego do zamierzonego? Młodych polityków PiS stawia to w sytuacji dramatu lojalności. Z jednej strony mają oni szacunek dla swojego prezesa, a z drugiej konsternacji w obliczu kolejnych wypowiedzi medialnych prezesa.