Dziennik Gazeta Prawana logo

"Teoria szaleńca" to nie wynalazek Trumpa. Już Nixon przekonywał innych, że jest wariatem

7 lipca 2025, 19:17
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Donald Trump
Donald Trump/East News
Prezydent USA Donald Trump stosuje "teorię szaleńca", starając się przekonać sojuszników i przeciwników, że jest nieprzewidywalny, nieracjonalny i zdolny do wszystkiego; jego strategia rzeczywiście wpływa na świat – oceniła stacja BBC. Jednak "teoria szaleńca" bynajmniej nie jest wynalazkiem Trumpa.

W czerwcu na pytanie, czy planuje przyłączenie się USA do ataku Izraela na Iran, Trump odparł: "Mogę to zrobić. Mogę tego nie zrobić. Nikt nie wie, co zrobię". Oświadczył, że podejmie decyzję za dwa tygodnie, by przekonać się, czy Iran zechce podjąć negocjacje. A potem i tak rozkazał zbombardowanie tego kraju.

Schemat działania Trumpa

Według BBC wpisuje się to w schemat działania Trumpa – prezydent USA zmienia zdanie, zaprzecza sam sobie, jego działania są niespójne. A jednocześnie, jak oceniają eksperci, scentralizował podejmowanie decyzji dotyczących polityki zagranicznej, w większym stopniu uzależniając je od własnego temperamentu, charakteru i osobistych preferencji.

Nieprzewidywalność jako doktryna

Trump wykorzystuje swoją nieprzewidywalność jako kluczową kartę przetargową i strategiczny atut. Wyniósł ją do rangi doktryny i za jej pomocą przekształca świat – ocenił korespondent BBC Allan Little.

Trump rozpoczął swoją drugą kadencję prezydencką od pozytywnych komentarzy pod adresem przywódcy Rosji Władimira Putina i ataków na sojuszników. Obraził Kanadę, sugerując, że powinna stać się 51. stanem USA. Wyraził gotowość do siłowego przejęcia Grenlandii od Danii, która jest sojusznikiem USA, i deklarował zamiar odebrania Kanału Panamskiego. Podawał też w wątpliwość przestrzeganie artykułu 5. traktatu NATO.

Działania Trumpa wywołały poważne obawy i pytania o wiarygodność międzynarodowych zobowiązań USA. Niezależnie od tego, jakie porozumienie mają ze Stanami Zjednoczonymi kraje (w Europie – PAP) w kwestii bezpieczeństwa, gospodarki i w innych sprawach, teraz może ono zostać poddane pod negocjacje bez uprzedzenia – ocenił wykładowca stosunków międzynarodowych z London School of Economics Peter Trubowitz.

W moim odczuciu większość ludzi w kręgach Trumpa sądzi, że nieprzewidywalność jest dobra, ponieważ pozwala Donaldowi Trumpowi maksymalnie wykorzystywać wpływy Ameryki. To jedna z rzeczy, których nauczył się w negocjacjach na światowym rynku nieruchomości – dodał Trubowitz.

"Teoria szaleńca" od Nixona do Trumpa

Politologowie określają to podejście mianem "teorii szaleńca". W myśl tej strategii przywódca kraju stara się uzyskać od przeciwnika ustępstwa, przekonując go, że jest niezrównoważony i zdolny do wszystkiego. Użyta skutecznie, strategia ta może być rodzajem przymusu, który według Trumpa działa na sojuszników USA.

Trump nie jest pierwszym amerykańskim przywódcą stosującym doktrynę nieprzewidywalności. Pod koniec lat 70. ówczesny prezydent Richard Nixon, starając się zakończyć wojnę w Wietnamie, próbował przekonać wietnamskich komunistów, że "jest wariatem".

W pewnym momencie Nixon powiedział swojemu doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego Henry'emu Kissingerowi: "Powinieneś powiedzieć negocjatorom z Wietnamu Północnego, że Nixon jest wariatem i nie wiesz, co zamierza zrobić, więc lepiej dojść do porozumienia, zanim wszystko stanie się naprawdę szalone" – przypomniał Michael Desch, wykładowca stosunków międzynarodowych z Uniwersytetu Notre Dame w stanie Indiana w USA.

Taktyka nie działa na przeciwników?

Wydaje się, że wywierana przez Trumpa presja na zwiększenie wydatków państw NATO na obronność przynosi rezultaty. Na szczycie w Hadze państwa NATO zobowiązały się do podniesienia wydatków do 5 proc. PKB. Nie jest jednak jasne, czy działania Trumpa mogą wpłynąć także na przeciwników USA i czy nie przejrzą oni jego strategii, znając cechy jego charakteru takie jak poszukiwanie pochlebstw i skłonność do przedkładania krótkoterminowych zwycięstw nad długotrwałe, skomplikowane przemiany – oceniła BBC.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski po ostrej krytyce ze strony Trumpa i jego zastępcy J.D. Vance'a w Białym Domu zgodził się na przekazanie USA praw do wydobycia ukraińskich minerałów. Wydaje się jednak, że Putin pozostaje odporny zarówno na próby oczarowania, jak i groźby amerykańskiego prezydenta. W ubiegłym tygodniu po rozmowie telefonicznej z Putinem Trump oświadczył, że jest "rozczarowany", iż rosyjski przywódca nie jest gotowy zakończyć wojny w Ukrainie.

Jedną z najbardziej nieprzewidywalnych dotąd decyzji Trumpa było zaatakowanie obiektów jądrowych w Iranie, wbrew jego własnym zapowiedziom, że nie będzie angażował USA w "niekończące się wojny" na Bliskim Wschodzie. Eksperci wątpią jednak, czy atak ten przyniesie pożądany skutek, niektórzy sądzą, że przeciwnie – skonsoliduje władzę reżimu w Teheranie i zmotywuje go do prób uzyskania broni jądrowej.

Według BBC niepewne jest nie tylko to, czy "teoria szaleńca" działa na przeciwników, ale również czy zmiany, do jakich Trump doprowadził przy jej pomocy wśród swoich sojuszników, utrzymają się. Z drugiej strony możliwe jest, że USA zostaną uznane za niewiarygodnego partnera. To z kolei, zdaniem ekspertów, doprowadzi do dalszego uniezależniania się Europy od USA w sprawach bezpieczeństwa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj