Mętny wywód, jakim po tygodniu milczenia Goldman Sachs uraczył naszą opinię publiczną, nie świadczy o chęci rozjaśnienia sytuacji, świadczy o zupełnie czymś innym: o arogancji. O lekceważeniu faktu, że ten inwestycyjny gigant stał się w Polsce negatywną ikoną kryzysu, uosobieniem spekulanta - pisze Marcin Piasecki.
Goldman Sachs opublikował wczoraj wyjaśnienie dotyczące swojego zaangażowania w rynek złotego, w którym nic nie wyjaśnił.
Goldman Sachs tym się nie przejmuje, brnie dalej, dobry PR w takiej Polsce jest dla potężnego banku z równie potężnymi kłopotami na świecie sprawą drugorzędną. Rzeczniczce w ogóle nie przeszkadzał to, że dowie się o tym cała Polska.
Szanujmy te firmy, które grają fair, a nie uważają problem za załatwiony w momencie przekazania kilku niezbyt czytelnych zdań.
Ja z oświadczenia Goldmana Sachsa zrozumiałem dwie rzeczy. OK, czego byśmy o tym nie myśleli, ma do tego prawo. Czyli klientom rekomendujemy jedno, sami spokojnie możemy robić drugie. Hm, chyba nie chciałbym być klientem tego banku...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane