Stara płyta znowu gra. Dziennikarze DZIENNIKA opisują nepotyzm w otoczeniu wicepremiera i lidera PSL Waldemara Pawlaka.
>>> Reszka, Majewski: A premier milczy
I właściwie robiłoby się śmiesznie, gdyby nie narastające poczucie, że nikt już w Polsce nie myśli kategoriami zdrowego państwa. Owszem, wszyscy wymienieni są przeciw korupcji, ale jeśli dotyczy ona kogoś, kto i tak jest ich wrogiem.
>>> Durczok: Pawlakowi znów się upiecze
Jakoś to można zrozumieć, gdy czyni to sam Pawlak - wie, że prostego i wiarygodnego wyjaśnienia dla sytuacji, w której jego konkubina wygrywa przetargi strażackie, a on związkiem tych straży kieruje - nie ma. Podobnie jak dla innych podanych przez nas przykładów, które składają się na ponury, choć dość prymitywny, obraz nieetycznych co najmniej interesów - nie ma.
>>> Olejnik: Musimy sobie pomagać
I jeszcze jedno. Sytuacja, w której po 20 latach funkcjonowania wolnej prasy polscy politycy wciąż nie mogą w to uwierzyć, więcej mówi o nich niż setki pustych deklaracji o poszanowaniu praw demokracji i zrozumieniu jej reguł. A zawijasy Pawlaka, który zamiast rozjaśniać swoje interesy, woli szukać tajnych inspiratorów dziennikarskiego śledztwa, też są jakąś odpowiedzią.