Dziennik Gazeta Prawana logo

Kto będzie siedział? Kaczyński czy Tusk?

11 grudnia 2009, 17:13
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wojna o miejsce na unijnych szczytach między premierem a prezydentem dopiero się zacznie. Dlaczego? Bo Traktat Lizboński wprowadził zasadę jednego krzesła dla jednej delegacji. Donald Tusk uspokaja jednak, że wie, jak ten problem rozwiązać. Porozmawia z prezydentem.

"Jedno krzesło ma tę zaletę, że narady są krótsze i jest większa koncentracja. To wynika z zapisu Traktatu z Lizbony i co do tej zasady wszyscy się zgodzili. Spotkania będą intensywniejsze, jeśli chodzi o tempo, bardziej polityczne i merytoryczne" - powiedział Donald Tusk po zakończeniu szczytu w Brukseli.

Spotkanie unijnych polityków było pierwszym odbywającym się już pod rządami Traktatu z Lizbony, który wszedł w życie 1 grudnia. Nowością wprowadzoną przez traktat jest zasada przy stole na szczycie, co może być problematyczne dla krajów, gdzie jest - jak w Polsce - kohabitacja premiera i prezydenta lub koalicyjne rządy (premier z innej partii niż szef dyplomacji).

". To czasem jest dyskomfort, bo większość państw ma jednoznacznie jednego przywódcę politycznego, ale kilka państw ma ten sam problem co Polska, gdzie jest równowaga władzy między prezydentem a premierem. I wtedy są po prostu dwa krzesła" - powiedział Tusk.

Przyznał, że dotychczas, gdy na mocy Traktatu z Nicei obowiązywała zasada dwóch krzeseł, chętnie korzystał z pomocy ministra finansów czy spraw zagranicznych, którzy dosiadali się na czas debaty dotyczącej ich tematyki.

"Teraz jest propozycja, by w spotkaniach uczestniczyli wyłącznie szefowie rządów lub głowy państw bez ministrów i damy sobie z tym radę. Polska strona jest gotowa w pełni realizować zapisy lizbońskie" - podkreślił.

Ale w przypadku Polski drugie krzesło było też wykorzystywane nie tylko, by mógł dosiąść się minister, ale także by . Na pierwszym "lizbońskim" szczycie ani Polska, ani żaden inny kraj, gdzie jest kohabitacja, nie był reprezentowany przez dwie osoby.

"Nie przewiduję zasadniczych kłopotów, jeśli będziemy chcieli my lub Austria, Finlandia czy Rumunia przyjechać w duecie" - zapewnił Tusk. "A gdyby się okazało, że jednak praktyka wskazywałaby, że wszyscy zdecydowali się na jedno krzesło, to ja ".

Dodał, że od czasu komentarza Trybunału Konstytucyjnego w sprawie kompetencji na szczycie "współpraca (z prezydentem w sprawie Rady Europejskiej) układa się wzorowo".

Jak relacjonował Tusk, premier Szwecji Fredrik Reinfeldt powiedział jednak podczas szczytu, że "chodzi o to, by kraje nie przyjeżdżały wielogłowymi delegacjami. To była uwaga dotycząca doświadczeń".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj