: Wiosną. Ale jaka będzie decyzja, to zależy od niego.
Zaczyna się za miesiąc i kończy za trzy. W tej chwili nie jestem w stanie nic więcej powiedzieć.
Sądząc po wypowiedziach niektórych polityków, aż nadto.
Prezydent jasno powiedział, że szanuje tę decyzję. I tyle. Teraz Platforma musi się uporać z wyborem kandydata, by to nie spowodowało zbytniej nerwowości w ich szeregach.
To nie jest tak. Ja nie wnikam w problemy tej formacji. Mówię o nerwowości, która uzewnętrzniałaby się w działaniu urzędów państwowych. To bardzo źle służyłoby nam wszystkim.
Nie. Stan faktyczny jest jednoznaczny: zostało wysłane pismo do MSZ z prośbą o pomoc w pilotowaniu sprawy i grzecznościowe pismo do ambasadora Rosji. Nie ma kontekstu wyborczego dla Katynia i
być nie może. Żaden człowiek o zdrowych zmysłach i minimum przyzwoitości nie może traktować tego w takich kategoriach.
czytaj dalej
Nie, nikt nie zmusi mnie do patrzenia na to w ten sposób i przestrzegam przed takim spojrzeniem. Nie można zapominać o rzeczach podstawowych, że polska administracja jest jedna, i w takich
chwilach musimy to pokazać. Okazało się, że kiedy mogłem porozmawiać z człowiekiem odpowiedzialnym z MSZ, to jesteśmy w stanie się porozumieć. Musimy wspólnie zagrać tak, by Polacy byli
dumni z tych obchodów.
Jeśli pan premier miał taką istotną potrzebę, by zwrócić się do pana prezydenta w tej sprawie, to oczywiście dostanie też odpowiedź. Ale prezydent wolałby raczej porozmawiać z Donaldem
Tuskiem o sprawach fundamentalnych dla bezpieczeństwa Polski i Polaków, np. NATO, Unii Europejskiej, sytuacji finansów publicznych czy służby zdrowia.
Na spotkania Narodowej Rady Rozwoju przedstawiciele rządu są i będą zapraszani.
To nie jest kwestia rozliczania. To raczej forma przypomnienia, że są sprawy, których nie można pozostawiać na boku. Lepiej skupić się na tym niż na jakichś rzeczach pobocznych. Myśli pan,
że jak się jakieś problemy zagada czy zasłoni propagandowymi trikami, to one znikną? Traktując problem tak, że wszystko co przed wyborami to kampania, można dojść do absurdu, że
oddychanie, zwłaszcza głębokie, też ma kontekst wyborczy. Co można lepszego zrobić, niż zaproponować debatę o tym, co jest istotne i fundamentalne z punktu widzenia funkcjonowania naszego
kraju? To jest prawdziwa polityka.
Procedura objęcia tego stanowiska przez panią minister trwała już od dłuższego czasu.