Dziennik Gazeta Prawana logo

Isabel zagłosowałaby na Sikorskiego

27 lutego 2010, 10:09
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Tusk rośnie jako polityk, zaczyna podejmować coraz trudniejsze dla siebie i coraz ważniejsze dla polskiej polityki decyzje" - powiedział w rozmowie z "Polską The Times" Kazimierz Marcinkiewicz. Chwalił premiera za jego decyzję o wycofaniu się ze startu w wyborach prezydenckich. Zdradził też, jakiego kandydata wybrałaby jego żona.

"Przeżyjemy krwawe polityczne lato" - mówi Marcinkiewicz pytany, jaka będzie kampania wyborcza. "Ta kampania będzie najostrzejsza z dotychczasowych. Młodzi PR-owcy obu stron uczą się od amerykańskich specjalistów, a tam na kandydatach nie zostaje sucha nitka. Dziadek z Wehrmachtu to mały pikuś. Szkoda, że nie będzie merytoryczna" - przekonuje.

Były premier nie ma jednak wątpliwości, że wyborów nie wygra Lech Kaczyński, a to dlatego, że - jak mówi - jest go w stanie pokonać każdy kandydat wystawiony przez PO. M.in. dlatego on sam nie rozważa startu w wyborach. "Wystartowałbym, gdyby zagrażała nam kandydatura Lecha Kaczyńskiego, ale nie zagraża" - mówi.

Marcinkiewicz wyjaśniał też, dlaczego Lech Kaczyński nie chce konfrontacji z Radosławem Sikorskim. "Większym upokorzeniem byłoby dla Kaczyńskiego, gdyby to Radek Sikorski, czyli minister, którego on wyrzucił z rządu, wygrał z nim w demokratycznych wyborach, gdyby naród wybrał właśnie jego. Stąd te ataki na Sikorskiego" - uważa były premier.

Chwalił też pomysł zorganizowania prawyborów w PO. "Wreszcie zaczynamy rozmawiać, jaka powinna być ta prezydentura, który kandydat będzie lepszy: czy stateczny, spokojny, z przepiękną kartą historyczną Bronisław Komorowski, czy młody, ambitny, z wielkim <powerem> Radek Sikorski, na którego zagłosują 20- i 30-latkowie, w tym moja żona" - zdradził.

Sam także wydaje się być bliżej Sikorskiego. Marcinkiewicz zarysował, jak jego zdaniem, mogłaby wyglądać prezydentura obecnego szefa MSZ. "Ma londyńskie i amerykańskie doświadczenie, świetną żonę, znaną w całym świecie. A przecież żona też liczy się w tym wyścigu, bo Polacy patrzą na prezydencką parę. Anne Applebaum mogłaby być dla Polaków kimś takim jak królowa Bona" - dodał.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj