Po zatrzymaniu 6 lipca 2007 roku wysocy funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego, w tym wiceszef CBA Maciej Wąsik, sugerowali, że - zeznał przed komisją śledczą badającą naciski za czasów rządów PiS. "Odmówiono mi kontaktu z adwokatem" - podkreślił bohater afery gruntowej.
Ryba zeznał też, że funkcjonariusz CBA, prowadząc go toalety, . "Byłem przekonany, że mogą wszystko" - oświadczył.
Podkreślił też, że gdy był zatrzymany przez 6 miesięcy odmawiano mu widzenia z rodziną, a w więzieniu specjalnie go traktowano, m.in. . "Na czas mojego wyjścia z celi zamykano cały oddział" - zaznaczył.
"Podczas opuszczania celi i przy powrotach byłem szczegółowo rewidowany, " - relacjonował.
Opisał też swoje spotkanie w więzieniu z księdzem, u którego chciał się wyspowiadać: "Kapelan więzienny, do którego mnie doprowadzono powiedział <Synu, nie wiem kim jesteś i co zrobiłeś. Mogę cię wyspowiadać, ale >". Ostatecznie do spowiedzi miało nie dojść.
Ryba dodał, że CBA było zainteresowane także obciążającymi materiałami dotyczącymi innych polityków: , i jego żony oraz .