Dziennik.pl logo

SLD przetestuje Tuska. Idzie o in vitro

3 marca 2010, 22:34
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wraca sprawa in vitro. W czwartek posłowie zajmą się projektem SLD, który zakłada refundację sztucznego zapłodnienia. Politycy lewicy mówią wprost: prace nad naszym projektem to test dla Donalda Tuska, który publicznie deklarował, że jest za refundacją.

Projekt Sojuszu jest pierwszym z pięciu złożonych w Sejmie. Na razie zajmą się nim posłowie z komisji zdrowia i polityki społecznej. Ale to i tak przełom. Bo ustawa przygotowana przez SLD przeleżała prawie półtora roku. Dwa projekty PO, jeden PiS i lewicy nadal czekają na swoją kolej. Jednak zarówno lewica, jak i prawica – choć ich projekty się diametralnie różnią – liczą, że rozpoczęcie prac nad projektem Sojuszu otworzy drzwi pozostałym. – Tym bardziej że za dwa tygodnie mamy się zająć drugim projektem złożonym przez grupę posłów lewicy, m.in. Marka Balickiego – mówi szef komisji zdrowia Bolesław Piecha z PiS.

Powodzenie projektu SLD zależy przede wszystkim od PO, a ta z in vitro ma problem. Dowodem są dwa projekty PO: Jarosława Gowina i Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Żaden jednak nie przewiduje refundacji. Sprawę komplikuje fakt, że za finansowaniem zabiegów przez państwo opowiadał się publicznie sam premier Tusk. Podobnie jak minister zdrowia Ewa Kopacz.

I ten fakt chce wykorzystać lewica. Politycy SLD to, jak potoczą się losy ich projektu, chcą potraktować jako test wiarygodności dla szefa rządu. – Nam zależy na tym, by wreszcie prawnie uregulować stosowania metody in vitro oraz zagwarantować refundację – mówi poseł lewicy Bartosz Arłukowicz.

Zwolennikiem debaty jest też Gowin. Ale posła PO najbardziej interesują kwestie etyczne. – Projekt SLD nie reguluje warunków stosowania i bezpieczeństwa tej metody zapłodnienia. Nie można rozstrzygać kwestii finansowych bez zapewnienia warunków ochrony embrionów czy ochrony pacjentek – mówi Gowin.

Sojusz odpuszczać nie zamierza. Kierownictwo partii planuje wysłać specjalny list z apelem o poparcie refundacji do prezydenta, premiera i wszystkich parlamentarzystów.

Z wyliczeń SLD wynika, że roczny koszt refundacji in vitro wyniesie nieco ponad 112 milionów zł. Jedna procedura zapłodnienia tą metodą to koszt ok. 5 tys. zł. Do tego dochodzi wcześniejsze leczenie farmakologiczne – ok. 4 tys. zł.

Całkowita bądź częściowa refundacja in vitro obowiązuje w wielu krajach Unii, m.in. we Francji, w Niemczech, Grecji, Hiszpanii, we Włoszech, w Czechach czy Słowacji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj