Podczas uroczystości w Radrużu (woj. podkarpackie) prezydent przypomniał słowa poety Zbigniewa Herberta, że "niewiedza o zaginionych podważa realność świata”.
Prezydent: Pamięć o ofiarach jest po to, byśmy mogli myśleć o naszej przyszłości
Jesteśmy właśnie tutaj po to, aby realność i rzeczywistość współczesnego i przyszłego świata wybrzmiała. Bo nie zgadzamy się na to, aby zapomnieć o 120 tysiącach Polaków, cywilów, kobiet, dzieci, pomordowanych w brutalny sposób przez ukraińskich nacjonalistów – mówił Nawrocki.
Jak przekonywał, "ta wiedza, ta prawda i ta pamięć jest po to, abyśmy mogli myśleć także o naszej przyszłości”.
Dlatego w ten symboliczny dzień 11 lipca wspominamy dzisiaj wszystkie ofiary ukraińskich nacjonalistów, które ginęły i na Wołyniu, i na południu Polesia, i w Małopolsce Wschodniej, i na dzisiejszej pięknej ziemi lubaczowskiej - powiedział.
Prezydent podkreślił, że wie i rozumie doskonale, jaką traumę niosą rodziny polskie w XXI wieku w związku ze zbrodniami dokonanymi przez OUN i UPA.
Bo tym, którzy mówią o dzisiejszej geopolityce, o świecie wojny, którzy mówią o racji stanu, chcę przypomnieć, że śmierć 14-letniej Jadwigi Romanik - w zakresie jej progu bólu, tego, co przeżywali jej rodzice, w zakresie tego, co czuła w swoim sercu, gdy mordowali ją ukraińscy nacjonaliści - jest tą samą śmiercią, której dziś doświadczają 14-letni Ukraińcy z rąk bandytów Federacji Rosyjskiej - powiedział.
Pytał, czym te śmierci się różnią. Śmierć z wczoraj jest czymś łagodniejszym niż śmierć z jutra? Płacz i cierpienie rodzin, ból, upodlenie? Dlatego musimy mówić jasno: tak, pamięć, historia i prawda o ludobójstwie wołyńskim kształtuje przyszłość. Jesteśmy tu dla przeszłości, ale też dla przyszłości, która jest tu z nami, dla naszych dzieci - oświadczył Nawrocki.
W Narodowym Dniu Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP prezydent wskazał, że estetyka czerwono-czarnej flagi UPA nawiązywała do tego, co Niemcy nazywali ziemią i krwią. Pod tą czerwono-czarną flagą, której nie chcemy widzieć w Polsce – i zrobię wszystko żeby nie było jej w Polsce. Wierzę, że polski parlament przyjmie ustawę, bo to flaga Blut und Boden. To mówiła ta flaga i w niej zamknęła się i zamyka dziś cała ideologia ukraińskiego nacjonalisty, który mordował polskie kobiety i dzieci – powiedział, nawiązując do prezydenckiego projektu nowelizacji ustaw o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu oraz Kodeksu karnego.
"Na to po prostu nie można się zgodzić"
Prezydent przypomniał, że wśród ofiar ukraińskich nacjonalistów byli również sprawiedliwi Ukraińcy. Podkreślił też, że Polacy nie oskarżają "całego narodu ukraińskiego, lecz banderowską ideologię, tych którzy mordowali i przywołują czerwono-czarne barwy w XXI wieku”. To nie są bohaterowie, na których czeka Europa - mówił Karol Nawrocki. to po prostu nie można się zgodzić, bo pochwała ludobójstwa albo odwracanie głowy jest zachętą do kolejnego ludobójstwa – podsumował.
11 lipca obchodzony jest Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP. Upamiętnia on rocznicę tzw. krwawej niedzieli 11 lipca 1943 r., gdy doszło do fali mordów na Polakach. Był to punkt kulminacyjny rzezi wołyńskiej.
Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
W dzienniku pracuje od 2020 roku. Pracowała m.in. w fundacji działającej na rzecz osób starszych przy TV Puls. Zajmowała się tworzeniem informacji, przeprowadzała wywiady na potrzeby spotów reklamowych, pisała reportaże ukazujące problemy społeczne i materialne osób starszych. Tworzyła content na social media, organizowała plany filmowe na potrzeby spotów charytatywnych. Zajmowała się również montażem treści wideo.
W dziennik.pl zajmuje się głównie pisaniem o aktualnych wydarzeniach politycznych, newsowych i gospodarczych.
