Podczas uroczystości w Ołyce Kosiniak-Kamysz powiedział, że obecni zgromadzili się tam po to, „żeby pamiętać i żeby też dać przestrogę, aby takie doświadczenie między narodem polskim a ukraińskim nigdy więcej nie miało miejsca”.
Kosiniak-Kamysz w Olyce
Jak powiedział, to jest dzień, "w którym nie tylko o przeszłości, ale jeszcze bardziej musimy mówić o przyszłości”. Czego potrzebuje dobra przyszłość? Potrzebuje prawdy, potrzebuje upamiętnienia i daje przebaczenie. Te trzy wartości idą ze sobą niezmiernie i nieśmiertelnie połączone - zauważył.
Zwracając się do przedstawicieli strony ukraińskiej, Kosiniak-Kamysz podkreślił, że przybywa na Wołyń ze znakiem pokoju, jak do przyjaciół, wśród których – zaznaczył – mówi się szczerze. Przekonywał, że po drugiej stronie "musi być zrozumienie”, które jest „tak ważne dzisiaj dla Polski”.
W obliczu dnia dzisiejszego to bycie w prawdzie, upamiętnienie, ekshumacja i godny pochówek jest dla nas sprawą niezwykłej wagi – podkreślił.
Przyjaźń to mówienie sobie prawdy, nawet tej trudnej – podkreślił w sobotę wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.
Podczas uroczystości Kosiniak-Kamysz podkreślił, że nie można wpaść w śmiertelną spiralę nienawiści. Dodał, że "nie da się tego zrobić bez godnego upamiętnienia”.
"Do dekalogu można dodać jeszcze jedno przykazanie"
Ocenił, że do dekalogu można dodać jeszcze jedno przykazanie. Jedenaste przykazanie, 11 lipca każdego roku: »Nie sprawiaj bólu, nie gloryfikuj tych, którzy wywołują ból i cierpienie u twoich przyjaciół - powiedział. Wskazał też, że "przyjaźń to mówienie sobie prawdy, nawet tej trudnej”. Przyjaźń to pójście razem do przodu pomimo doświadczeń przeszłości. A może dzięki tym doświadczeniom z przeszłości, jest to budowanie lepszej przyszłości – wskazał.
Z jednej i z drugiej strony musi być otwartość, zrozumienie, chęć pokazania tego jak rzeczywistość wyglądała. Jak dla nas ważne jest to, żeby o tym nigdy nie zapomnieć – podkreślił Kosiniak-Kamysz.
Przychodzę po to, żeby w żaden sposób nie rozdrapywać rany, ale żeby ona się zabliźniła. Ale żeby się zabliźniła, musi być opracowana, wtedy dopiero się może zagoić – zaznaczył. Zaapelował także, aby 83.rocznica ludobójstwa na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej była „dniem przemienienia wielu serc, umysłów, a zawsze niech pozostanie dniem wiecznej i świętej pamięci dla męczeńskiej śmierci Polaków, męczeńskiej śmierci niewinnych”.
11 lipca obchodzony jest Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP. Upamiętnia on rocznicę tzw. krwawej niedzieli 11 lipca 1943 r., gdy doszło do fali mordów na Polakach. Był to punkt kulminacyjny rzezi wołyńskiej.
Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
W dzienniku pracuje od 2020 roku. Pracowała m.in. w fundacji działającej na rzecz osób starszych przy TV Puls. Zajmowała się tworzeniem informacji, przeprowadzała wywiady na potrzeby spotów reklamowych, pisała reportaże ukazujące problemy społeczne i materialne osób starszych. Tworzyła content na social media, organizowała plany filmowe na potrzeby spotów charytatywnych. Zajmowała się również montażem treści wideo.
W dziennik.pl zajmuje się głównie pisaniem o aktualnych wydarzeniach politycznych, newsowych i gospodarczych.
