Do czwartku każdy polityk PiS ma czas na złożenie deklaracji "lojalności" wobec partii i prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Mają pokazać czy są z partią, czy przeciwko niej. Spór o rolę frakcji w PiS narasta.
Jednym z powodów była decyzja o wskazaniu w marcu Przemysława Czarnka na kandydata PiS na premiera. Wtedy Mateusz Morawiecki rozpoczął budowę własnego zaplecza politycznego, powołując stowarzyszenie "Rozwój Plus".
Czarnek "otrzymał zadanie nie do wykonania"
Przemysław Czarnek dostał od PiS zadanie odbudowanie poparcia i roli partii. Jak wywiązuje się z tej roli? "Fakt" zapytał o to Jana Krzysztofa Ardanowskiego, przez 23 lata związanego z PiS. Z ugrupowaniem rozstał się w 2024 r.
Jego zdaniem Czarnek "otrzymał zadanie nie do wykonania". Ma przekonać do PiS wyborców dwóch Konfederacji. Jednak próba przejęcia wyborców Brauna przynosi efekt odwrotny od zamierzonego. Zamiast osłabiać to środowisko, wydaje się je mobilizować. Poparcie dla niego raczej rośnie, niż maleje - ocenia polityk.
Ardanowski o Czarnku: Smuci mnie i irytuje
Jan Krzysztof Ardanowski dodał, że mimo szacunku do Przemysława Czarnka negatywnie ocenia jego obecny sposób prowadzenia polityki i komunikacji. Smuci mnie i irytuje. Polacy są już zmęczeni radykalnym językiem i nieustanną konfrontacją. Coraz bardziej oczekują odpowiedzialności, umiejętności szukania porozumienia i działań służących państwu. Dlatego szkoda, że zdecydował się odegrać właśnie taką rolę - powiedział.
Agnieszka Maj, dziennikarka, redaktorka i wydawczyni. W Dziennik.pl od 2023 roku. Wcześniej pracowała w Interii i Polska Press. Absolwentka polonistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim.
