Myślę, że Putin fundamentalnie nie rozumie psychologii demokracji. Sądził, że nie ruszymy palcem, kiedy dokona inwazji. Ruszyliśmy i powoli zdajemy sobie sprawę z zagrożenia. Putin prowadzi z nami wojnę już od dekady i zbyt długo nie przyjmowaliśmy tego faktu, ale teraz już tak – powiedział Sikorski.
Sikorski: Putin popełnia błędy
Sądzę, że on popełnia błędy, atakując nas w Europie Wschodniej, ponieważ daje argumenty na rzecz bardzo dużych budżetów obronnych. I popełnia także błąd atakując niedawno Wielką Brytanię i Niemcy, ponieważ to przekonuje wszystkich, że to nie jest wschodnioeuropejski problem. To jest problem całej Europy. Więc teraz zmobilizował nas, byśmy to zrozumieli, że stawką jest tu nasza przyszłość – dodał.
Zapytany, czy Europa da radę w dłuższym okresie utrzymywać większość kosztów wsparcia Ukrainy, szef polskiego MSZ przypomniał, iż od stycznia 2025 roku Europa ponosi te koszty w całości, bo USA nie kontrybuują wcale i podkreślił, że te koszty to inwestycja w bezpieczeństwo.
To kosztuje wiele, ale odstraszanie Putina po tym, gdyby podbił Ukrainę, byłoby jeszcze bardziej kosztowne. Zatem osobiście sądzę, że jest to dobra inwestycja – zauważył.
Sikorski: Putin nie podbije Ukrainy
Sikorski sceptycznie odniósł się do tego, czy Putin może być skłonny do kompromisu.
Jego pierwotne cele wojenne były niezwykle ambitne, zasadniczo przywrócenie Związku Sowieckiego i Rosji jako globalnego supermocarstwa. On później zobaczył, że to jest nie do osiągnięcia i chciał uczynić Ukrainę swego rodzaju trzeciorzędną potęgą bez dostępu do morza. To już jest nierealne. On nie podbije Ukrainy, więc teraz próbuje uratować cokolwiek z tej bezsensownej, zbrodniczej wojny, wysuwając żądania do całego Donbasu – mówił.
Podkreślił, że nie zamierza spekulować na temat możliwego kompromisu w celu zakończenia wojny, ale zaznaczył, że wszelkie ewentualnie bolesne decyzje Ukraina musi podejmować sama i kierując się własnym interesem.
Sikorski: Putin ma jeszcze w ręku dwie karty
Ocenił, że Putin ma jeszcze w ręku dwie karty: możliwość przeprowadzonej po cichu lub niezbyt po cichu mobilizacji oraz ostrą zimę.
On może sobie wyobrażać, że jeśli wrzuci kolejne pół miliona nieszczęsnych Rosjan do maszynki do mięsa, wtedy front wreszcie pęknie. Nie pęknie. I liczy na naprawdę ostrą zimę. On niszczy cywilne elektrownie, w tym ciepłownie terenowe i wyobraża sobie, że jeśli ukraińskie miasta opustoszeją na zimę, to ostatecznie złamie ukraińską wolę do oporu. To także jest iluzja, ponieważ to nie wpływa właściwie na zdolności sił zbrojnych do utrzymywania strefy śmierci na linii frontu – wyjaśnił.
Zatem sądzę, że jeśli obie te karty okażą się niewystarczające, wtedy możemy, mam nadzieję, mieć warunki do zawieszenia broni i poważne negocjacje jakoś w przyszłym roku – skwitował Sikorski.
Dziennikarz, redaktor i korektor z wieloletnim doświadczeniem. Przez lata publikował teksty, głównie kulturalne, w rozmaitych mediach, takich jak Gazeta Wyborcza, Wprost, Wirtualna Polska. W Dziennik.pl od 2017 roku, obecnie jako wydawca i redaktor newsroomu.
