Tym razem "Fakt" zadał politykom dwa pytania: 1. Które podatki zmniejszycie, które utrzymacie, które zwiększycie? 2. Czy zamierzają państwo zmniejszyć wydatki na administrację państwową, jeśli tak, to o ile procent w ciągu roku?

Reklama

Kaczyński: PiS konsekwentnie zmniejsza obciążenia podatkowe


Jarosław Kaczyński, prezes PiS: 1. Dwa lata temu obiecaliśmy, że obciążenia podatkowe będą systematycznie zmniejszane. I dotrzymaliśmy słowa. W przyszłym roku przeciętny Polak odda fiskusowi 2 tysiące 400 zł mniej. Przypomnę, że PiS zlikwidował podatek od spadków i darowizn dla najbliższej rodziny, a składka rentowa została obniżona o połowę. To zmiany, które już są odczuwalne. Chcemy także, by od 2009 r. obowiązywały dwie stawki podatku dochodowego od osób fizycznych - 18 i 32 procent. I najważniejsze - my nie obniżamy podatków po to, by zafundować obywatelom płatne szpitale i płatne studia, a w rezultacie uszczuplić portfele Polaków.

2. Jesteśmy za racjonalizacją wydatków na administracją publiczną - tam, gdzie można wprowadzać oszczędności, są one już wprowadzane. To, co nasi konkurenci dopiero obiecują, my już realizujemy. Administracja musi rzeczywiście służyć obywatelom. Uporządkujemy system wynagradzania urzędników, wprowadzimy systemy motywacyjne dla urzędników i policjantów. Ich zarobki będą zależały od efektów ich pracy, od tego, jak dobrze wywiązują się ze swojej misji służenia obywatelom. Polacy nie mogą z własnej kieszeni utrzymywać armii biurokratów - dlatego chcemy administracji sprawnej, opartej na świetnie przygotowanych specjalistach.




Olejniczak: Podatki bez zmian

Wojciech Olejniczak, szef SLD i lider LiD:

1. LiD zamierza w najbliższych czterech latach pozostawić stawki podatkowe PIT, CIT i VAT na obecnym poziomie. To jest konieczne, aby były środki na rozwiązywanie najważniejszych społecznych problemów Polaków zaniedbanych przez złą politykę w dwóch ostatnich latach. Chcemy rozwijać edukację, naukę i gospodarkę opartą o wiedzę, naprawiać system ochrony zdrowia i podjąć skuteczną walkę z ubóstwem i wykluczeniem społecznym. Dla realizacji tych priorytetów LiD zamierza wykorzystywać instrumenty podatkowe. Zamierzamy wspierać procesy innowacyjne w gospodarce, w szczególności w sektorze wysokich technologii, w tym także imporcie inwestycji zagranicznych o dużym ładunku nowoczesnych technologii. Planujemy także stosować odpisy podatkowe na cele społecznie użyteczne związane edukacją i kulturą.

2. Zgodnie z programem PiS z 2005 r. stworzenie „taniego i sprawnego państwa” miało przynieść prawie 5 mld zł oszczędności rocznie oraz około 3 mld zł jednorazowych wpływów. Tak się nie stało. Wręcz przeciwnie - wzrosła administracja, wzrosły koszty. Wydatki na administrację państwową zmniejszymy tam, gdzie wzrosły one z powodu tworzenia zbędnych urzędów lub niepotrzebnego rozbudowywania innych, tylko po to, aby zamiast apolitycznej służby cywilnej tworzyć partyjną kadrę posłusznych urzędników. To właśnie za rządów lewicy w latach 2003-2005 dokonano skutecznego zmniejszenia administracji rządowej i liczby stanowisk kierowniczych.



Tusk: Liniowy z ulgami

Donald Tusk, szef PO:
1. Uproszczenie podatków daje ludziom większe poczucie swobody, niezależności od biurokracji państwowej, oszczędza nasz czas, ogranicza do minimum możliwość machlojek, kombinowania przy ulgach. Natomiast wysokość podatków musi zależeć od uczciwego bilansu: na co nas stać. I kiedy mówię podatek 15-procentowy plus kwota wolna, to mówię o zmianie całego systemu podatkowego. Będziemy proponowali jedną stawkę 15 proc. w odniesieniu do PIT i CIT. Zostawiamy bez zmian VAT. Ale w podatku od dochodów osobistych proponujemy kwotę wolną od podatku dla każdego członka rodziny, w tym na dziecko. Dzięki temu podatek liniowy nie tylko upraszcza system, ale jednocześnie pełni funkcje prorodzinne.

2. Chcemy znowelizować budżet. Trzeba ukrócić obecne Bizancjum, zmniejszyć o 300 milionów złotych, które tylko w przyszłym roku przewidziane są na funkcjonowanie kancelarii prezydenta i premiera. Biurokracja w Polsce jest bardzo przerośnięta. Kaczyński często mówi, że musimy mieć silne państwo. Ja udowodnię, że można ograniczyć koszty, oszczędzić nasz czas i pieniądze i jednocześnie umocnić państwo. Ograniczenie kosztów mogłoby sięgać 2-3 miliardów złotych.