To zależy, o czym mówimy. Jeśli chodzi o partyjne notowania, to ważniejsza jest dynamika zmian. Jedna liczba mówi niewiele.
To oczywista oczywistość (śmiech), że 16 procent jest spadkiem. Sądzę jednak, że jest on naturalny. W ostatnich 20 latach zawsze było tak, że następował spadek poparcia społecznego dla ugrupowań opozycyjnych, bo jednocześnie rosło poparcie dla partii rządzących.
Bo ten sondaż to tylko jeden pik, jeden przypadek. Trzeba poczekać na kolejne badania przeprowadzane w kolejnych miesiącach. One będą ważne.
PiS po wyborach popełniło szereg błędów. Po pierwsze cały czas utrzymuje w publicznej debacie ton wojennej retoryki. To, co było przed wyborami - trwa cały czas. I to musi się mścić.Poza tym PiS pozbyło się grona polityków konserwatywnych. To na pewno też ma znaczenie. A poza tym przyczyny leżą również w tym, że kilku polityków tej partii złapano na kłamstwach w sprawach publicznych. Polacy tego nie lubią, kłamstwo w polityce jest niewybaczalne. Politycy mogą robić różne rzeczy, ale w sprawach publicznych kłamać im nie wolno.
Było ich sporo. Takim sztandarowym przykładem jest sprawa zagłuszania pielęgniarek, które okupowały kancelarię premiera.
Winnymi są różni politycy tej partii, ale za wszystko odpowiada Jarosław Kaczyński, bo to on ma w każdej sprawie decydujący głos.
Politycy na pewno powinni dyskutować o tym, czym jest Prawo i Sprawiedliwość. Niestety, ta dyskusja nie została podjęta, a ci, którzy próbowali ją rozpocząć, zostali wyrzuceni z partii. PiS jest partią Jarosława Kaczyńskiego i to on jako jej właściciel decyduje o tym, co się z nią dzieje.
Tego wykluczyć nie można. Ale przewiduję, że PiS przez całą kadencję Sejmu utrzyma się na poziomie poparcia między 10 a 20 procent.
I bardzo dobrze.
Tak, na pewno. Wierzę po prostu w umiejętności marketingowe Michała Kamińskiego i Adama Bielana. Oni są mistrzami w tym, co robią, i na pewno zrobią wszystko, by PiS przywrócić odpowiednio wysokie poparcie społeczne.
To prawda. Próżni się nie sprzedaje. Trzeba mieć towar, żeby go sprzedać. Ten towar, jaki dzisiaj jest, każdy widzi. A to oznacza, że potrzebna jest praca zarówno nad samym towarem, jak i nad lepszym sposobem na jego sprzedaż.
To na pewno jest bardzo trudne, ale pewnie próbują.
W ogóle o tym nie myślę. Przez najbliższy rok będę jeszcze pracował w Londynie, taką decyzję podjąłem rok temu i zamierzam się z tego wywiązać. Ja dokładnie wiem, co chcę robić ze swoim życiem. I oczywiście biorę pod uwagę możliwość powrotu do polskiej polityki. A nie wraca się do polityki nie wiadomo gdzie, tylko w jakieś konkretne miejsce, czyli do jakiejś partii.
No jakoś tam mojej. Na pewno tak.
O uprawianiu polityki nie myślę w ten sposób. Dla mnie polityka zawsze była, jest i pozostanie grą zespołową.
* Kazimierz Marcinkiewicz, były premier RP