Dziennik Gazeta Prawana logo

"Nie sądzę, by Marcinkiewicz zmyślał"

26 maja 2008, 00:29
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Nie sądzę, by Marcinkiewicz zmyślał"
Inne
Kazimierz Marcinkiewicz jest osobą wiarygodną. Skala poparcia pokazuje, że wierzy mu także społeczeństwo. Nie bardzo mogę sobie wyobrazić, żeby miał zmyślać. Ale to moje indywidualne odczucia - mówi DZIENNIKOWI minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski. I dodaje, że jeśli Lech Kaczyński faktycznie kazał podsłuchiwać Marcinkiewicza, to mógł złamać prawo.

Gdyby tak było, jak przedstawia to były premier, to mogło dojść do złamania prawa. W grę wchodzi "podżeganie do przestępstwa" albo nawet "przekroczenie uprawnień przez funkcjonariusza publicznego". Najważniejsze są fakty, a ich ustaleniem zajmie się Prokuratura Krajowa. Ma 30 dni na czynności sprawdzające. Po ich zakończeniu zdecyduje, czy są podstawy do wszczęcia śledztwa.


Od przesłuchania Kazimierza Marcinkiewicza. Na razie jednak najważniejsza osoba, która według byłego premiera była uczestnikiem tej rozmowy, kategorycznie zaprzecza. Witold Marczuk, były szef ABW, twierdzi przecież, że prezydent do niczego takiego go nie namawiał. Oskarżenia byłego premiera są jednak poważne i nie można ich zlekceważyć.


Wszystkie osoby, których nazwiska premier poda, będą przesłuchane. Żeby odtworzyć sferę faktograficzną, trzeba jednak będzie przeprowadzić żmudne ustalenia. Nie złapano przecież nikogo na gorącym uczynku. Na razie mamy słowo przeciwko słowu.


Oczywiście, prokuratura będzie próbowała znaleźć ten dokument. Wystąpi do wszystkich instytucji, w których mógł się znajdować. Ponieważ pan Marczuk był szefem ABW, to trzeba będzie zacząć od Agencji.


Z całą pewnością. Trzeba będzie szukać wszędzie tam, gdzie notatka mogła się znaleźć w oryginale albo kopii. Prokurator prowadzący zdecyduje, do kogo się zwrócić. Przecież pan Marczuk nie mógł wziąć tego dokumentu do kieszeni i trzymać w domu.


Nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo za chwilę mi ktoś zarzuci, że sugeruję, w jakim kierunku ma być prowadzone postępowanie.


Kazimierz Marcinkiewicz jest osobą wiarygodną. Skala poparcia pokazuje, że wierzy mu także społeczeństwo. Nie bardzo mogę sobie wyobrazić, żeby miał zmyślać. Ale to moje indywidualne odczucia.


Nie sądzę. Komisje mają swoje role, ale przecenia się ich możliwości. Zresztą sama komisja śledcza bez prokuratury nie jest w stanie zbyt wiele ustalić. Nie ma np. możliwości zrobienia przeszukania czy przeprowadzenia innych dowodów. Uważam, że wystarczy prokuratura.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj