Dziennik Gazeta Prawana logo

Posłowie oszukują na mieszkaniach

4 czerwca 2008, 23:49
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Posłowie oszukują na mieszkaniach
Inne
Przestronne mieszkania w najlepszych dzielnicach i piękne domy z ogromnymi działkami. Wszystko to za niewielkie pieniądze, a właściwie za... połowę rynkowej wartości. Jednak to nie atrakcyjna promocja w biurze nieruchomości, tylko informacje z oświadczeń majątkowych polityków, którzy wycenili swoje luksusowe apartamenty śmiesznie nisko - donosi "Fakt". Często nawet dwa, trzy razy taniej, niż powinni.

Czy to możliwe, żeby ogromna willa o powierzchni 250 metrów kwadratowych, stojąca na rozległej działce, kosztowała 200 tys. zł - pyta "Fakt"? Tymczasem, według ministra rolnictwa Marka Sawickiego, do którego należy posiadłość, tyle właśnie jest ona warta. A przynajmniej taką kwotę wpisał w swoim oświadczeniu majątkowym.

"Orientracyjna cena takiego domu w tej okolicy to 550-650 tysięcy zł" - mówi "Faktowi" Marcin Jańczuk z firmy Polanowscy Nieruchomości w Warszawie.

Poseł Socjaldemokracji Polskiej Marek Borowski też najwyraźniej nie zdaje sobie sprawy z tego, ile jest warte jego luksusowe lokum o powierzchni ponad 120 metrów kwadratowych położone w jednej z droższych dzielnic Warszawy - zauważa bulwarówka. W oświadczeniu wycenił je na 600 tys. zł. Ale to, zdaniem ekspertów rynku nieruchomości, o połowę za mało.

"Ta wartość również jest okazyjna. Orientacyjna cena mieszkania o podobnym metrażu i w tej lokalizacji to 1-1,2 mln zł" - uważa Jańczuk.

Co gorsza, Sawicki czy Borowski to nie jedyni politycy, którzy podali niższą wartość swoich nieruchomości niż ta, którą podają eksperci rynku. Na przykład nowy szef SLD Grzegorz Napieralski wyliczył swoje 62-metrowe mieszkanie w Szczecinie na zaledwie 200 tys. zł. Wystarczy wejść do pierwszego lepszego biura nieruchomości, aby przekonać się, że ceny podobnych mieszkań w tym mieście stanowczo przekraczają 300 tys. zł. Natomiast na około pół miliona eksperci wyceniają 75-metrowe lokum Tadeusza Cymańskiego z PiS - wylicza "Fakt". Tymczasem poseł - zaznaczając, że to szacunek własny - podał, że jest ono warte 150-200 tys. zł.

Politycy naprawdę nie znają realnej wartości swoich domów i mieszkań? W oświadczeniach majątkowych nie ma jednoznacznej odpowiedzi, niektórzy tłumaczą jedynie, że wpisali wyceny sprzed kilku lat - zauważa bulwarówka.

Pozostaje tylko poczekać, aż parlamentarzyści zaczną sprzedawać swoje majątki. "Fakt" przekonuje, że ustawi się po nie ogromna kolejka zainteresowanych kupnem. Oczywiście pod warunkiem, że wtedy nie zmienią zdania i nie podniosą ceny...

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj