Według sondażu przeprowadzonego przez TNS OBOP dla DZIENNIKA, przymusowej chemicznej kastracji dla pedofilów chce 84 procent Polaków. Zaledwie 11 procent wyraża zdanie, że nie powinno się przestępców seksualnych zmuszać do poddania tej karze. Według tej grupy, skazani za pedofilię powinni się karze poddawać dobrowolnie. 5 procent pytanych Polaków nie ma zdania w tej sprawie.

Reklama

>>>Przeczytaj, co o walce rządu z pedofilią sądzi poseł PiS Zbigniew Ziobro

Tymczasem rząd już wie, kto miałby decydować o tym, czy pedofil powinien zostać poddany chemicznej kastracji. Chce w tym celu powołać Centralny Ośrodek Seksuologii Sądowej.

W zamyśle resortu, ośrodek ma nie tylko współpracować z wymiarem sprawiedliwości, ale leczyć także te osoby, które chciałyby walczyć ze swoimi dewiacyjnymi skłonnościami, ale nie mogą sobie na to pozwolić z powodów finansowych. W ośrodku zatrudnieni będą specjaliści, psychiatrzy i seksuolodzy.

Wczoraj rząd rozpatrzył założenia do zapowiadanej przez premiera ustawy o kastracji farmakologicznej pedofilów. Jak będzie działać system? Po zatrzymaniu sprawcy i ustaleniu przez policję, że zostało popełnione przestępstwo o charakterze seksualnym wobec dziecka, prokuratura wystawia wniosek do sądu o aresztowanie.

Sąd będzie się wtedy zwracał do ośrodka z pytaniem o kwalifikację przestępstwa oraz opinię biegłego, co do środków, jakie należy zastosować. Ta opinia ma być dla sądu obligatoryjna. Na jej podstawie ma też zapadać decyzja, czy leczenie przeprowadzane jest w ośrodku zamkniętym, czy ambulatoryjnie.

Reklama

Ministerstwo Zdrowia ma powołać ośrodek z pieniędzy pochodzących ze specjalnego programu zdrowotnego, a nie ze środków NFZ. To ważne, bo kastracja farmakologiczna jest drogą procedurą.

Nad projektem pracować teraz będą wspólnie - Ministerstwa Sprawiedliwości i Zdrowia, a koordynować wszystko będzie Sławomir Nowak, szef gabinetu politycznego premiera. Grzegorz Żurawski, rzecznik Zbigniewa Ćwiąkalskiego, podkreśla, że projekt wymaga jeszcze wyjaśnień ze strony prawników i konstytucjonalistów.

Chodzi o takie kwestie jak podwyższenie kar dla pedofilów czy system dozoru w postaci elektronicznych bransolet po wyjściu z więzienia. "Trzeba ustalić też, czy wszystkie koncepcje minister zdrowia można wprowadzić w życie zgodnie z prawem. Czasu jest bardzo mało, bo zgodnie z zapowiedziami premiera, ustawa powinna być już w październiku" - dodaje Żurawski.

O przymusowej kastracji farmakologicznej premier mówił w poniedziałek wieczorem w TVN24. Szef rządu zapowiedział wprowadzenie w Polsce "najbardziej represyjnego i rygorystycznego zapisu wobec zbrodniarzy, którzy gwałcą dzieci." Tusk zapowiedział też zwiększenie kar dla szczególnie okrutnych pedofilów (od 3 do 15 lat więzienia).

Wczoraj głos w tej sprawie zabrał także były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro z PiS. Uzbrojony w wyniki głosowań polityków PO przypomniał, że w poprzednich kadencjach Sejmu Donald Tusk i klub PO byli przeciwko zaostrzaniu kar dla pedofilów. Wśród nich m.in. upublicznianiu wizerunku pedofilów i karaniu za propagowanie pedofilii w sieci. "Teraz sprawdzimy intencje Tuska" - zapowiada Ziobro.