Dziennik Gazeta Prawana logo

Premier przyjął rezygnację Ćwiąkalskiego

20 stycznia 2009, 09:30
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
"Złożyłem rezygnację, chociaż nie poczuwam się do żadnej winy. Jest jednak coś takiego jak odpowiedzialność polityczna" - powiedział były już minister Zbigniew Ćwiąkalski po wyjściu z gabinetu premiera. Donald Tusk już przyjął jego rezygnację. "Nie mam żalu do premiera - dodał Ćwiąkalski.

- mówi DZIENNIKOWI jeden z członków rządu. "Jeszcze wczoraj nie było mowy o dymisji ministra. Premier chciał tylko odwołać szefa więziennictwa. Sam Ćwiąkalski musiał wyjść z propozycją swojego odwołania i przekonał do niej Tuska. Nie wiem, jakich użył argumetów. Teraz premier szuka nowego ministra. . Raczej prawnik z dużym doświadczeniem."

Natomiast, zdaniem prezydenckiego ministra Michała Kamińskiego, Dziś rano "Rzeczpospolita" opublikowała badania, z których wynika, że 66 procent Polaków chce powołania komisji sejmowej w sprawie porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika, a 40 procent chciało dymisji ministra sprawiedliwości w związku ze śmiercią trzeciego podejrzanego w tej sprawie.

>>>Polacy chcą komisji w sprawie Olewnika

"To było najsensowniejsze, co może polityk zrobić w takiej sytuacji" - powiedział Zbigniew Ćwiąkalski po spotkaniu z premierem. Nie krył, że bezpośrednim powodem jego dymisji jest sprawa porwania i śmierci Krzysztofa Olewnika.

"Nie poczuwam się do żadnej winy w tej sprawie. W okresie 2001-2003. Ale jest teraz histeria w tej sprawie. Próba zbijania kapitału politycznego na ludzkiej tragedii. Ja sam zaproponowałem premierowi, że najrozsądniej będzie uspokoić tę sytuację i złożyłem rezygnację.(...) Co mogłem innego zrobić? Po za tym naprawdę trudno mi było wytrzymać ataki, jakie na mnie spadły, szczególnie ze strony PiS-u w związku ze sprawą Olewnika, chociaż pan Ziobro i pan Wassermann też dostawali od rodziny porwanego listy z prośbami o pomoce" - mówił Ćwiąkalski.

>>>PiS chce nowej komisji śledczej

Raczej prawnik z dużym doświadczeniem. W rządowych kuluarach mówi się o Zbigniewie Hołdzie. Hołda jest kierownikiem Zakładu Prawa i Polityki Penitencjarnej Uniwersytetu Jagielońskiego. Jest też członkiem zarządu Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Jednak sam Hołda w rozmowie z DZIENNIKIEM nie potwierdził, że dzwoniono do niego z Kancelarii Premiera.

Już wiadomo, że po dymisji Zbigniewa Ćwiąkalskiego Z ministerstwa odejdą: prokurator krajowy Marek Staszak i odpowiedzialny za więziennictwo wiceminister Marian Cichosz. Pracę straci też Jacek Pomiankiewicz, dyrektor Generalny Służby Więziennej oraz dyrektor zakładu karnego w Płocku.

Staszak zaprzeczył na antenie TVN24, że poda się do dymisji. Teraz już wiadomo, że straci pracę wbrew swojej woli. W rozmowie z dziennikarzami Informacyjnej Agencji Radiowej powiedział, że podobnie jak Zbigniew Ćwiąkalski w swojej działalności. W odróżnieniu od byłego ministra nie poczuwa się także do odpowiedzialności politycznej, gdyż nie jest politykiem.

" która wczoraj miała miejsce? Pazik nie pozostawał do dyspozycji prokuratury ani nie był w związku z naszą decyzją przewożony z zakładu karnego w Sztumie do zakładu w Płocku". Prokurator dodał, że w nie widzi związku pomiędzy swoimi działaniami, a sytuacją, która się wydarzyła.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj