, jakie postawiono prezydentowi Sopotu" - oburza się mecenas Joanna Grodzicka. Gdyż wcześniej niektóre z nich były publikowane w mediach.
Pani mecenas uznała, że i na tok dalszego postępowania. Bo prezydent Sopotu nawet nie mógł się odnieść do zarzutów.
Większość z nich to roboty małej wartości, na przykład elektryczne, a także różnice w wartości różnych przedmiotów. Prokurator wyliczył na około 70 tysięcy złotych korzyści, jakie miał uzyskać Karnowski.
, który - zdaniem śledczych - robił z prezydentem Sopotu "lewe" interesy. On też do niczego się nie przyznał i zapowiedział, że zaskarży decyzję prokuratury, która zastosowała wobec niego poręczenie majątkowe. Po postawieniu zarzutów Groblewski poinformował dziennikarzy, że chce, aby nie ukrywano jego tożsamości.
>>> Diler volkswagena usłyszał zarzuty
Prokurator Zbigniew Niemczyk ujawnił, że , zamieszana w sprawę Karnowskiego. Nie powiedział o kogo chodzi.
Wczoraj sąd nie zgodził się na aresztowanie Karnowskiego. bo uważą, że Karnowski jednak będzie próbował mataczyć. Ma na to siedem dni.
Minister sprawiedliwości Andrzej Czuma pytany dziś, czy słusznie sąd nie zastosował żadnego poręczenia za prezydenta Sopotu, powiedział, że
Zarzuty, które przedstawiono Karnowskiemu, dotyczą trzech spraw. Pierwsza jest związana z zawiadomieniem, jakie złożył w prokuraturze trójmiejski biznesmen Sławomir Julke. To on dostarczył prokuraturze
Drugie postępowanie związane z sopockim Urzędem Miasta gdańskie biuro Prokuratury Krajowej wszczęło po kontroli, jaką na przełomie 2007 i 2008 r. w magistracie przeprowadziło CBA. W raporcie pokontrolnym do jakich miało dojść w przystąpieniu przez miasto Sopot do spółki "Centrum Haffnera" oraz realizacji prowadzonej przez spółkę inwestycji o tej samej nazwie.
>>> Dowiedz się, jak prezydent Sopotu kupował samochody
Trzeci rodzaj zarzutów po zaniżonych cenach oraz korzystanie z bezpłatnego serwisowania aut.