Dziennik Gazeta Prawana logo

Kamiński mniej ugodowy od prezydenta

27 lutego 2009, 19:45
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kamiński mniej ugodowy od prezydenta
Inne
Prezydent Lech Kaczyński deklaruje w rozmowie z DZIENNIKIEM, że może odegrać rolę mediatora między PO i PiS w sprawie wejścia do euro. Przyznaje, że gdyby udało się osiągnąć kompromis, referendum nie byłoby potrzebne. Zupełnie innym głosem mówią jednak jego minister oraz prezes PiS.

W piątek rano na antenie RMF . Zdaniem Kamińskiego powinno się ono odbyć razem z czerwcowymi wyborami do europarlamentu. Minister zaproponował nawet referendalne pytanie: "Czy chcesz rezygnacji ze złotówki i suwerennej polityki monetarnej państwa polskiego, i przejścia do strefy euro między 2012 a 2016 r.?".

>>> Przeczytaj, co prezydent Lech Kaczyński mówił DZIENNIKOWI o referendum i euro

Poseł PO Sebastian Karpiniuk uważa tę propozycję za wyjątkowo infantylną. " - kwituje. Z kolei zdaniem Wojciecha Olejniczaka, szefa klubu Lewica, wypowiedź prezydenckiego ministra to element kampanii wyborczej i zwrot ku eurosceptykom.

Wygląda na to, że Do tej pory politycy PiS sugerowali, że pytanie w referendum na temat euro powinno brzmieć: "Czy jesteś za przyjęciem euro jak najszybciej, czy też dopiero gdy polska gospodarka dogoni gospodarki krajów starej UE". Pomysł Kamińskiego do tego pytania nie przystaje.

"Nie słyszałem tej propozycji, ale wierzę w inwencję ministra" - mówił Jarosław Kaczyński pytany o wypowiedź Kamińskiego. Prezes PiS nie chciał też wprost odpowiedzieć, czy prezydent powinien zwrócić się z wnioskiem o referendum do senatu. " Lepsza byłaby metoda przez Sejm" - stwierdził.

Szef PiS powtórzył, że nie ma mowy o tym, by jego partia zrezygnowała z pomysłu na referendum. I . "Rząd upiera się przy liberalnej ortodoksji. Jest sztorm i nie rząd ten sztorm wywołał, ale jest też kapitan statku i on wyraźnie zawodzi" - stwierdził Kaczyński.

W sobotę w sprawie kryzysu zbiera się Rada Polityczna PiS. Jak zapowiedział Adam Bielan, jego partia przedstawi nowe propozycje.

"PiS chyba tak naprawdę nie wie, co w sprawie euro chce osiągnąć" - komentuje Sebastian Karpiniuk. Jego zdaniem po ostatnim spotkaniu prezydenta z premierem nie ma już mowy o wspólnym stanowisku braci Kaczyńskich. "Prezydent zrozumiał, że jak najszybsze wprowadzenie euro jest potrzebne. Teraz ma kłopot, bo musi do tego przekonać brata" - uważa Karpiniuk.

Czy prezydent, jego minister i prezes partii mówią rzeczywiście różnymi głosami w tej sprawie? "Lech Kaczyński jest bardziej przychylny euro niż całe PiS" - przyznaje jeden z prominentnych polityków tej partii. "Ale w gruncie rzeczy wielkiej różnicy nie ma. Tyle że Jarosław, wypowiadając się o euro, musi mówić w imieniu całej partii, czyli także środowiska radiomaryjnego, które euro nie chce przyjąć za żadne skarby" - wyjaśnia rozmówca DZIENNIKA.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj