Dziesiątki tysięcy Polaków wstępują do związków zawodowych. Liczą, że w czasie kryzysu pozwoli im to ochronić miejsce pracy. Ale pełna ochrona to iluzja, bo związki gwarantują pracę zaledwie kilku swoim etatowym działaczom. A jeśli zakład zbankrutuje, to nawet związkowcy zostaną zwolnieni.
Do NSZZ Policjantów tylko w ciągu ostatniego miesiąca zapisało się około tysiąca młodych funkcjonariuszy - pisze "Rzeczpospolita". Według szefa tego związku Antoniego Dudy jest to efekt zapowiedzianej przez ministra Schetynę reformy emerytur, niekorzystnej dla służb mundurowych.
>>> Polska gospodarka ruszy w 2010 roku
W minionym roku zapisało się do niego prawie 9 tys. osób. Członków przybywa też w innych związkach. W samym tylko sektorze paliwowo-energetycznym - 3 tys. osób.
Według badań CBOS w styczniu czyli niespełna 2 mln pracowników. W ciągu dwóch ostatnich miesięcy liczba zrzeszonych mogła wzrosnąć o 15 tys.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|