Dziennik Gazeta Prawana logo

Prezydent spóźnił się na lotnisko

19 marca 2009, 07:02
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Rurociąg poróżni prezydenta i premiera
Rurociąg poróżni prezydenta i premiera/Inne
Na szczyt Unii Europejskiej mieli lecieć oddzielnie, ale na pokład Tu-154 wsiedli jednak razem. Premier był na Okęciu punktualnie i zajął salonkę dla niższych rangą urzędników. Prezydent trochę się spóźnił, bo odwiedzał w szpitalu chorą matkę - dowiedział się DZIENNIK. Politycy są już w Brukseli.

Po przyjeździe na lotnisko Donald TuskI z niecierpliwością patrzył na zegarek, bo ma bardzo napięty plan spotkań. Pierwsze już o 10,30. A prezydent pierwsze i jedyne dziś spotkanie ma dopiero po 14.

. Spóźnił się, bo - jak dowiedział sie DZIENNIK - przed podróżą odwiedził w szpitalu chorą matkę.

Początkowo premier Donald Tusk miał wylatywać o godzinie ósmej rano, a prezydent - pięć godzin później. Rządowy Tu-154 bez problemu zdołałby zawieźć delegację rządową i wrócić po głowę państwa. Skąd więc pomysł wspólnego lotu? Z naszych informacji wynika, że To o tyle ważne, że w tym półroczu to nasi południowi sąsiedzi przewodniczą Unii Europejskiej.

>>> To może być ostatni szczyt prezydenta

Wspólny lot to okazja, by Lech Kaczyński i Donald Tusk ustalili szczegóły polskiego stanowiska na unijny szczyt. Jeszcze wczoraj groził nam rozdźwięk w kwestii finansowania rurociągu Nabucco.

Prezydent upiecze więc dwie pieczenie na jednym ogniu. Raz, że jednak spotka się z premierem jeszcze przed szczytem. A dwa, że spotkanie Lecha Kaczyńskiego z premierem Topolankiem może przyćmić odbywające się w tym samym czasie rozmowy Tuska z szefami innych partii zrzeszonych w EPP. Dlaczego? Bo tam rozstrzygną się losy kluczowych dla Polski projektów. Chodzi przede wszystkim o Partnerstwo Wschodnie, które wciąż pozostaje pustym zbiorem "chciejstw" jego twórców. Ale także o projekty energetyczne, na których dofinansowanie liczy polski rząd.

>>> Łukaszenka zostanie zaproszony na szczyt?

Żeby przełamać kryzys gospodarczy, Komisja Europejska proponuje pilne wydanie pięciu miliardów euro z rezerw budżetowych. Nam najbardziej zależy na 180 mln dla elektrowni w Bełchatowie i 150 mln na budowę łącznika gazowego z Danią. I pewnie nie mielibyśmy kłopotu z uzyskaniem wsparcia dla tych projektów, gdyby nie to, że

Polska z Rumunią, Węgrami, Słowacją i Austrią chcą, by 250 mln euro zostało wydane na tę inwestycję, uznawaną dotąd za najważniejszy pomysł uniezależniający Unię od Rosji. Trasa tego gazociągu miałaby prowadzić z Turcji przez Bałkany, na Węgry i do Austrii. Rurą miałby płynąć gaz irański i azerski, a nie rosyjski. "" - przyznaje polityk związany z Pałacem Prezydenckim.

A . Oficjalnie dlatego, że gazociąg zacznie działać najwcześniej w 2014 roku, a specjalny fundusz ma ożywić unijną gospodarkę już teraz. Ale faktycznie chodzi o co innego: Niemcy liczą na odwilż z Rosją i korzystne długoletnie kontrakty z Gazpromem.

. W zamian oferuje poparcie dla naszych planów. Nieoficjalnie jeden z członków polskiej delegacji przyznał nam, że jesteśmy skłonni zaakceptować kompromisowe rozwiązanie. Na czym miałoby ono polegać? Ćwierć miliarda euro zostałoby wydane, ale na "budowę nowych korytarzy energetycznych w południowej Europie". Pod tym sformułowaniem może się jednak kryć i Nabucco i forsowany przez Moskwę gazociąg South Stream.

Na to nie zgodzi się prezydent. Niewykluczone zresztą, że to właśnie chęć uzgodnienia tych szczegółów sprawiła, że Pałac Prezydencki wymusił wcześniejszy wylot Lecha Kaczyńskiego.

p

• Przywódcy UE mają oficjalnie zatwierdzić plan Partnerstwa Wschodniego, czyli zacieśnienia współpracy m.in. z Białorusią i Ukrainą. Walczymy o możliwie najbardziej precyzyjne zapisy.

• Chcemy zdobyć z budżetu UE 180 mln euro na rozwinięcie technologii "czystego węgla" w elektrociepłowni Bełchatów i 150 mln na budowę łącznika z gazociągiem w Danii.

• Rada Europejska ma ustalić, jak podzielić się kosztami pomocy krajom Trzeciego Świata w walce z ociepleniem klimatu Ziemi. Tylko Polska jest przeciwna koncepcji, że im więcej emisji CO2, tym większy wkład. Nasz rząd proponuje uzależnić wielkość wkładu od wysokości dochodu narodowego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj