Dziennik Gazeta Prawana logo

Tusk i Kaczyński skazani na zgodę w Brukseli

19 marca 2009, 19:00
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Wspólna podróż do Brukseli i jedno stanowisko prezydenta i premiera. Donald Tusk i Lech Kaczyński mieli wczoraj okazję, żeby się naradzić, do czego chcemy przekonać Unię. Obaj zapewniają, że narada się udała.

Prezydent, który skarżył się niedawno na niedosyt spotkań z premierem, wczoraj musiał czuć się usatysfakcjonowany. Obaj politycy rozmawiali w cztery oczy aż dwukrotnie. Potem zaplanowali wspólną konferencję prasową, a noc spędzili w tym samym hotelu - brukselskim "Sheratonie".

niezadowolony z przebiegu wydarzeń. "W środę posiedzenie rządu zaczęło się o siódmej rano, teraz też " - tak bliski współpracownik szefa rządu tłumaczył jego nie najlepszy nastrój. Ale powód mógł być inny. Nie bez kozery premier zajął w samolocie nietypowe dla szefa rządu miejsce.

>>>Prezydent i premier jednym samolotem do Brukseli

Siedział dopiero w trzecim saloniku, zazwyczaj przeznaczonym dla najmniej ważnych członków delegacji, za to położonym najdalej od miejsca, gdzie podróżował prezydent. Trudno było oprzeć się wrażeniu, że premier musi odreagować to, że niespodziewanie poleciał jednak na szczyt razem z prezydentem. - zapewniał za to z uśmiechem prezydent.

Ale dzięki wspólnej podróży prezydent dwukrotnie mógł wczoraj rozmawiać z premierem Tuskiem. A niedawno narzekał, że rzadko ma do tego okazję. Pierwszy raz porozmawiali jeszcze na pokładzie samolotu. I to dopiero po starcie, bo prezydent przyjechał na lotnisko kwadrans po premierze. Zajął główny salonik wraz z szefem swojej kancelarii. To właśnie minister Piotr Kownacki kilkadziesiąt minut po starcie poszedł do premiera i przekazał mu prośbę prezydenta o rozmowę w cztery oczy.

O czym? Premier twierdzi, że o agendzie szczytu. Prezydent tajemniczo przyznawał, że z Tuskiem nie zawsze rozmawia o polityce. "Ustaliliśmy kto, z kim i na jakie tematy rozmawia" - mówił o tej rozmowie szef rządu. A prezydent? Że ustalenia dotyczące szczytu zapadły dopiero na drugim tego dnia spotkaniu, które odbyło się w polskiej ambasadzie w Brukseli. Również trwało około 20 minut. "W świetnej atmosferze" - podkreślał potem współpracownik prezydenta.

>>>Czy Tusk uczyni Polskę wpływową?

Prezydent zapewniał potem dziennikarzy, że między nim a premierem nie ma różnic poglądów, jeśli chodzi o polskie stanowisko. I że poznał je kilka dni wcześniej dzięki wizycie przedstawicieli rządu w Pałacu Prezydenckim.

O co więc walczą wspólnie prezydent z premierem? Po pierwsze o zapewnienie Rady Europejskiej, że rozwoju ekologii w krajach Trzeciego Świata. Po drugie Po trzecie wreszcie, , który według Polski powinien być wypełniony możliwie najbardziej konkretnymi zapisami.

Podczas rozmowy w ambasadzie prezydent i premier ustalili też, że w zależności od tematyki obrad będą ustępować swoich krzeseł odpowiednim ministrom. Z naszych informacji wynika, że wczoraj podczas debaty o kryzysie prezydent oddał miejsce ministrowi finansów Jackowi Rostowskiego.

Dziś, gdy tematem będzie Partnerstwo Wschodnie, to premier ma oddać swoje krzesło szefowi MSZ Radosławowi Sikorskiemu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj