Dziennik Gazeta Prawana logo

Prezydent pomieszał szyki premierowi

6 kwietnia 2009, 22:04
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Takiej awantury po szczycie NATO między prezydentem a premierem nie byłoby, gdyby Lech Kaczyński nie pokrzyżował szyków Donaldowi Tuskowi. Jak ustalił DZIENNIK, irytację otoczenia premiera wywołała decyzja prezydenta, że pojedzie na szczyt do Pragi, i jego spotkanie z prezydentem Barackiem Obamą.

Trzy tygodnie temu do kancelarii premiera dotarły sygnały, że zabiegi administracji prezydenta Lecha Kaczyńskiego o osobiste spotkanie z Barackiem Obamą na jubileuszowym szczycie NATO zakończyły się fiaskiem. Wszystko wskazywało też na to, że Radosław Sikorski nie ma szans na fotel sekretarza generalnego NATO. To wtedy zapadła decyzja, że Polskę na szczycie Sojuszu ma reprezentować tylko prezydent.

Zaplecze premiera skoncentrowało się zatem na przygotowaniach do szczytu Unia - USA. Starało się też usilnie o spotkanie z Obamą. Kilkanaście dni temu dopięło swego. W dodatku prezydencja czeska przyznała premierowi czas na na wystąpienie podczas posiedzenia Rady Europejskiej.

"Po prostu wepchnął się w budowaną przez nas spójną strategię premiera na Pragę" - nie kryje irytacji jeden ze współpracowników Donalda Tuska.

do Pragi. W kancelarii premiera zapanowała konsternacja. "To oznaczało, że z powodów protokolarnych wszystkie ustalenia przygotowane z trudem dla Tuska przejmie Kaczyński" - mówi jeden z polityków obozu rządowego. Ale nie tylko. Współpracownik premiera mówi, że z powodu przyjazdu prezydenta Tusk stracił szansę poprowadzenia dyskusji na forum Rady na temat klimatu. To był jeden z głównych tematów szczytu, który ostatnio robi furorę w całej Europie. "Gdy okazało się, że delegacji przewodniczy prezydent, unijna propozycja dla Polski została wycofana" - ubolewa nasz rozmówca.

>>>Prezydent: Sikorski ma rozdęte ego

, jakim miało być dla Donalda Tuska spotkanie z Obamą.

Między prezydentem a premierem znów zapanowała nieufność i klimat zimnej wojny. Ani Lech Kaczyński, ani Donald Tusk nie mieli ochoty na uzgadnianie wspólnej strategii na szczyt NATO. Do Kancelarii Prezydenta trafiła jedynie notatka z MSZ ujawniona później przez Radosława Sikorskiego, a szef MSZ rozmawiał bardzo krótko z prezydentem w samolocie w drodze do Baden Baden.

Co na to Kancelaria Prezydenta? Liczył się z tym, że cokolwiek zrobi, i tak znajdzie się pod ostrzałem rządu" - mówi jeden ze współpracowników Lecha Kaczyńskiego. Dlatego Lech Kaczyński poparł Rasmussena od razu, bez oglądania się na Turcję, która miała tę kandydaturę wetować.

Platforma odebrała to jako wstęp do obarczania premiera przez prezydenta winą za fiasko w sprawie Sikorskiego. Dlatego trzeba było szybko i mocno pokazać, że to prezydent zadziałał niezgodnie z polityką rządu i przejąć inicjatywę" - tłumaczy wybuch wojny polityk z otoczenia szefa rządu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj