Dziennik Gazeta Prawana logo

Kondotierskie cnoty Kaczyńskiego i Tuska

8 kwietnia 2009, 13:06
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
W Przestrzeni publicznej dominuje emocjonująca, choć niejasna intryga o władzę i prestiż. Cnoty XV-wiecznych śniących o własnej potędze kondotierów nabywają waloru cnót republikańskich. Zaś powodem do chwały staje się zręczny fortel, talent zamaskowania się, zdolność zaskoczenia i łatwość wiarołomstwa - pisze Jan Rokita, komentator DZIENNIKA

Anegdota polityczna, jaką są dzieje niewyboru Radka Sikorskiego na szefa NATO, daje asumpt, by snuć dalej rozważania nad naturą dzisiejszej polskiej polityki.
W odległych czasach zygmuntowskich mawiano w Polsce o „zwłoszczeniu polityki”, upatrując tego przyczyny w wawelskich wpływach Włoszki Bony Sforzy. Oto w przestrzeni publicznej dominuje emocjonująca, choć niejasna intryga o władzę i prestiż. Cnoty XV-wiecznych śniących o własnej potędze kondotierów nabywają waloru cnót republikańskich. Zaś

Sama treść historii nie jest wcale interesująca, wbrew zapałowi, z jakim wszyscy chcą jej teraz dochodzić. Podobnie jak Marek Borowski – nie chcę czytać żadnych kolejnych tajnych notatek, które ujawniane mają być tylko po to, aby bardziej zamulić obraz. Moją uwagę przykuwa raczej forma, w której historia się rozgrywa. . Ktoś z ekipy premierowskiej przytomnie przyznał, że trzeba było „szybko i mocno” pokazać winy prezydenta w obawie, że za moment tak właśnie postąpi druga strona. Polityką rządzi zatem taktyka śledcza: nie ma rzeczy ważniejszej od szybkiego postawienia zarzutu i właściwego ukierunkowania dochodzenia. Co ciekawe, drugorzędny jest sam przedmiot kontrowersji i winy.

>>> Staniszkis: szczyt NATO to kompromitacja

W gruncie rzeczy im mniej ów przedmiot winy jest klarowny, tym bardziej obiecujące, przewlekłe i nierozstrzygalne dochodzenie. A przy takiej okazji sprzedać można publiczności nawet coś tak na pierwszy rzut oka nonsensownego jak z troską sugerowane przez Zbigniewa Chlebowskiego oddanie prezydenta pod osąd Trybunału Stanu. Skoro nie wiadomo, jakie są zbrodnie, to znaczy, że mogą być bardzo wielkie. A skoro tak trudno rozsupłać winy, to o Trybunał aż się tutaj prosi. Na czym zatem była skoncentrowana uwaga rządu w związku ze szczytem NATO? Na tym, aby nie przeoczyć najlepszego momentu do sformułowania oskarżeń.

Co zaś zajmowało w Strasburgu naprawdę prezydenta? Jak nie wpaść tam w zastawione na niego sidła. Był zapewne jedynym z 28 przywódców, dla którego taki problem był polityczną istotą szczytu NATO. Otwarcie nawet wyznał, że nie miał kłopotów ze zrozumieniem pułapki, bo ta – jego zdaniem – „ była prosta jak kawałek cepa”. W tej logice prawdziwy wróg zasadził się więc w Warszawie i czekał tylko na pierwszy moment, aby znaleźć i wskazać winnego za porażkę polskiej polityki, która naprawdę nastąpiła już dużo wcześniej. Wyraźne uświadomienie sobie logiki postępowania obu stron pozwala zarazem zrozumieć, jak bardzo naiwne jest stawiane obecnie przez wielu pełne zdziwienia pytanie: to dlaczego – na miły Bóg – osobiście czy nawet przez telefon nie można było ustalić wspólnej taktyki postępowania?

Jest jasne, że jakiekolwiek ustalenia byłyby ruiną całej intrygi. Polscy przywódcy nie ustalają wspólnej linii nie dlatego, że są tak bezmyślni albo tak zapiekli w nienawiści, że tego już nie potrafią. Nie czynią tak po prostu wtedy, gdy przeszkadza im to w przyjętej taktyce gry. Włoscy kondotierzy pozbawieni byli instynktu państwowego i dlatego było im obojętne, czy kawałek własnego dominium wykroją w końcu w Lombardii czy Romanii. W naszej historyjce państwo jest potrzebne, o tyle że bez niego nie byłoby gdzie zastawiać pułapek. I jest tylko zbiegiem okoliczności, że pechowo napatoczyła się okazja szczytu NATO, organizacji, która ma bronić naszego narodowego bezpieczeństwa. Choć – kto wie – powaga okazji może być także zachętą do intrygi. Przy poważnej okazji oskarżenia mogą być dużo więcej warte, bo dotyczyć mogą znacznie cięższych win.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj