Dziennik Gazeta Prawana logo

Awantury w PiS tuż przed eurowyborami

9 kwietnia 2009, 20:22
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Awantury w PiS tuż przed eurowyborami
Inne
Kampania PiS przed wyborami do europarlamentu rusza w atmosferze konfliktu w partii. Z PiS odeszło dwóch posłów, protestując przeciw wykreśleniu Marcina Libickiego z wielkopolskiej listy. Z kolei "jedynkę" w Kujawsko-Pomorskiem dostał Ryszard Czarnecki. Tyle że wbrew lokalnym działaczom.

O tym, że Marcin Libicki jednak nie znajdzie się na liście w Poznaniu, w środę wieczorem w tajnym głosowaniu zdecydował komitet polityczny PiS. - przyznaje prezes PiS Jarosław Kaczyński. Wynik nie pozostawiał wątpliwości: 18 do 6 przeciw Libickiemu.

>>> Kaczyński ujawnia kulisy rewolty w PiS

Już wtedy było pewne, że następnego dnia partię opuszczą posłowie związani z tym eurodeputowanym: jego syn Jan Filip Libicki i Jacek Tomczak. Wcześniej grozili takim krokiem władzom PiS. W ich ślady poszło jeszcze trzech radnych: dwóch miejskich z Poznania, jeden z sejmiku.

- zapewnia wielkopolski poseł PiS Tomasz Górski. Jego zdaniem odejście Libickich może uzdrowić sytuację w regionie, którym starali się niepodzielnie rządzić. " A gdyby nie Zyta Gilowska i jej ponad 50 tys. głosów, byłoby jeszcze gorzej" - przypomina poseł Górski.

Zapewniają, że ich decyzja o odejściu jest honorowa, a nie polityczna i żadnych planów nie mają. Marcin Libicki powiedział tylko, że miał już trzy telefony z propozycjami startu w eurowyborach z innych list, ale wszystkim odmówił. "Były dla mnie nie do zaakceptowania, - przyznał. Libicki dziwił się też, dlaczego PiS tak lekko pozbywa się tak dobrego kandydata jak on.

>>> Rewolta we władzach poznańskiego PiS

A dlaczego PiS się go pozbyło? Powód jest oczywisty: to lustracyjna przeszłość europosła. Libicki ma ekspertyzy znanych historyków, które oczyszczają go z zarzutu bycia agentem. Ale z naszych informacji wynika, że już kilka miesięcy temu . "Nie zostawiają żadnych wątpliwości, że bardzo szkodził, jego akta są przerażające. Choć oczywiście sąd go oczyści z zarzutu, bo formalnie nie był tajnym współpracownikiem, choć donosił" - mówi jeden z posłów PiS, który interesował się tą sprawą.

O ile konflikt w Poznaniu może oczyścić sytuację wewnątrz PiS, o tyle sytuacja w Kujawsko-Pomorskiem jest coraz trudniejsza.

Przez kilka miesięcy miejsce to było zarezerwowane przez prezesa Kaczyńskiego dla Kosmy Złotowskiego. "Gdy wyjeżdżałem w środę wieczorem z Warszawy, naszym kandydatem był Złotowski, a gdy dojechałem do domu już Czarnecki" - żali się Wojciech Mojzesowicz szefujący PiS w Bydgoszczy. I dodaje zdenerwowany:

>>> Oto tajna lista kandydatów PiS do Brukseli

W Toruniu z kolei poseł Zbigniew Girzyński ma swojego kandydata. Przemysław Przybylski ma w dodatku poparcie Radia Maryja, co sprawia, że może być czarnym koniem listy PiS. "Nam więc wszystko jedno, czy Złotowski z Bydgoszczy, czy Czarnecki z Wrocławia" - mówi toruński działacz PiS.

Co na to wszystko Czarnecki? "Okoliczności nie zostały zawinione przeze mnie, ale wierzę, że mimo trudnego startu stworzymy zgrany team i wygramy mandat dla PiS bez względu na to, kto miałby zostać europosłem" - powiedział.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj