: Nie widzę powodu, żeby przestawał. A czy premier przestanie?
Ustawa kompetencyjna powinna być zgodna z ubiegłorocznymi ustaleniami prezydenta i premiera w Juracie.
To by oznaczało, że szef Platformy złamie słowo dane publicznie prezydentowi. Nie chce mi się w to wierzyć. Lider PO określił już wcześniej kompromisowy kształt ustawy kompetencyjnej.
Miała zostać wzmocniona pozycja prezydenta, po to by mógł podpisać traktat lizboński. Tego miała dotyczyć ta ustawa.
>>>Rząd specjalną ustawą ograniczy prezydenta
Polskę za granicą reprezentuje prezydent i tak mówi konstytucja.
Z całą pewnością prezydent nie będzie łamać konstytucji i apeluję do PO, żeby też tego nie robiła. A konstytucja mówi, że muszą współpracować i prezydent jest do tego gotowy.
Większość spotkań była z jego inicjatywy, a większość szumu wywoływana jest przez Platformę, która ciągle prowokuje prezydenta do konfliktu. Taktyka Donalda Tuska, który od półtora
roku prowadzi najdłuższą kampanię prezydencką w historii Polski, jest bardzo prosta: atakować prezydenta ustami swoich współpracowników, a potem głosić tezy o konfliktowości Lecha
Kaczyńskiego.
Taka ustawa musi być przede wszystkim zgodna z konstytucją. Rząd nie może wyznaczać, kto reprezentuje państwo, ani zabraniać wyjazdów prezydentowi. A prezydent za granicą nie może nie
reprezentować stanowiska Polski, to jest śmieszne. PO znowu kreuje tematy zastępcze, żeby odwrócić uwagę od kryzysu.
My przedłożyliśmy swój projekt odnoszący się do ustaleń prezydenta i premiera. Przez parę miesięcy nad nim nie pracowano. I nagle PO odkurza temat w kampanii wyborczej, w momencie kiedy do
opinii publicznej docierają coraz gorsze informacje o sytuacji gospodarczej w kraju.
Ustawa kompetencyjna może być wprowadzona, ale z całą pewnością składanie przez PO projektu w takim kształcie, który ma być kagańcem dla prezydenta, mija się z celem.
Nie widzę niczego złego w tym, że prezydent otrzymuje takie stanowisko.
Nie ma zapisu konstytucyjnego, który dawałby rządowi możliwość obligowania do czegokolwiek prezydenta. Rada Ministrów nie jest organem zwierzchnim.
Rząd może przekazać prezydentowi stanowisko, które on może wziąć pod uwagę.
Nie wiem, bo nie widziałem projektu. To jest typowa dla obecnego rządu sytuacja, kiedy dyskutujemy o jakichś wirtualnych projektach ustaw. Moim zdaniem cel PO jest wyłącznie propagandowy. Chodzi
o to, żeby przez wiele miesięcy do wyborów prezydenckich dyskutować o konflikcie, którego nie ma.
Nie ma. Jest ciągły atak PO na prezydenta. Wykorzystywana jest każda okazja, każdy pretekst do tego, żeby prezydenta upokorzyć. Dość wspomnieć choćby ostatnie skandaliczne słowa Radosława
Sikorskiego przy okazji wyjazdu Lecha Kaczyńskiego na Litwę, że prezydent ma tam zdawać jakieś egzaminy.
Mamy kohabitację, prezydenta i premiera z różnych obozów politycznych. W takiej sytuacji konieczna jest współpraca i Donald Tusk musi pogodzić się z faktem, że to Lech Kaczyński jest
prezydentem. I żadne ustawy tego nie zmienią.
*Adam Bielan - polityk, rzecznik i eurodeputowany PiS