Dziennik Gazeta Prawana logo

Leki na grypę w magazynie, a nie w szpitalu

28 kwietnia 2009, 20:13
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Leki na grypę w magazynie, a nie w szpitalu
Inne
Jak ustalił DZIENNIK, w części szpitali zakaźnych brakuje leków, by walczyć ze świńską grypą. Dyrektorzy bezskutecznie pytają o nie w hurtowniach, a nawet u zagranicznych producentów. Jednak leki są. Bezpiecznie spoczywają w magazynach państwowej Agencji Rezerw Materiałowych, czekając na wybuch epidemii.

"Nie mamy leków, jakie podaje się pacjentom z tego rodzaju grypą" - przyznaje w rozmowie z nami prof. Franciszek Kokot ze Szpitala Klinicznego w Katowicach. Leków i respiratora - koniecznego przy leczeniu świńskiej grypy - brakuje w szpitalu zakaźnym w Poznaniu. "" - mówi nam jeden z lekarzy tamtejszego szpitala. Dyrekcja Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie o leki pytała trzy hurtownie. Nigdzie ich nie ma. Prof. Waldemar Halota, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zakaźnego w Bydgoszczy, zapewnia, że . Tak wielu leków nie mamy" - mówi prof. Halota.

To jedna strona rzeczywistości. Bo jest też druga. Wszystko jest. Tak twierdzą urzędnicy. "" - zapewnia Piotr Kruk, rzecznik Agencji Rezerw Materiałowych. W dziesięciu magazynach na terenie całego kraju agencja zgromadziła maseczki, kombinezony, osłony na buty, sprzęt do dezynfekcji oraz zapasy lekarstw: tamiflu i relenzy.

Skąd więc problem? Leki przeciw pandemii grypy są składowane m.in. w specjalnych przyszpitalnych magazynach - jednak szpitale nie mogą z nich teraz korzystać. To rezerwy przeznaczone na czarną godzinę. "" - mówi Kruk.

Na razie lekarze pierwszego kontaktu oczekują jeszcze czego innego: chcą instrukcji, jak postępować, gdy do poradni zaczną się zgłaszać pacjenci podejrzewający u siebie świńską grypę. Część ośrodków dostała takie materiały od generalnego inspektora sanitarnego. Ale nie wszystkie.

"My niczego takiego nie otrzymaliśmy, a szkoda" - mówi dr Joanna Hałasik z poradni lekarza rodzinnego w Sosnowcu. Dr Ewa Brańska-Król z poradni lekarza rodzinnego w Dankowicach chciałaby kupić specjalistyczne maseczki zabezpieczające przed rozprzestrzenianiem wirusa. "Ale nigdzie nie można ich zdobyć" - żali się dr Brańska-Król. "Chciałabym też dysponować rzetelną wiedzą o lekach. Dowiaduję się z mediów, że skuteczne są tylko dwa preparaty. Wolałabym mieć pewność które to. " - dodaje lekarka.

Prof. Andrzej Zieliński, krajowy konsultant w dziedzinie epidemiologii, nie kryje irytacji takimi oczekiwaniami lekarzy rodzinnych. "Jaką instrukcję mamy im dać? Książkę kucharską?" - irytuje się prof. Zieliński.

Stronę lekarzy rodzinnych bierze jednak prof. Halota. " - mówi prof. Halota.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj