Dziennik Gazeta Prawana logo

Boniek: Mieliśmy szansę na sześć miast

13 maja 2009, 19:15
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Kraków i Chorzów wcale nie musiały odpaść? "Wszystko można było załatwić. Kiedy startowałem w wyborach na prezesa PZPN, w swoim programie zawarłem obietnicę, że Euro zorganizuje sześć polskich miast. Zapewniam, że nie była to żadna kiełbasa wyborcza" - mów DZIENNIKOWI Zbigniew Boniek. Kto zawinił? Zdaniem Bońka, Grzegorz Lato i polscy politycy przyjęli złą strategię.


Oczywiście i sami możemy mieć do siebie pretensje. My dużo mówimy, a nie potrafimy budować strategii, działać politycznie. Surkis jest zbyt dobry i zbyt mocny, aby próbować mu cokolwiek odebrać. A my próbowaliśmy, żeby Chorzów i Kraków zorganizowały mistrzostwa kosztem miast ukraińskich. To był kosztowny błąd, za który teraz zapłaciliśmy.


Powinniśmy powiedzieć: OK, dziękujemy za to, że UEFA chce nasze cztery miasta, ale proponujemy jeszcze dwa dodatkowe. Zgłaszamy się z tym też do Surkisa, który jest jedną z najważniejszych postaci w UEFA i zapewniamy, że nic nie zamierzamy wyrwać Ukrainie. Po prostu liczymy na to, że Euro odbędzie się na dziesięciu stadionach, a nie na ośmiu. A gdyby oczywiście na Ukrainie był później jakiś kłopot, to zostałoby sześć miast w Polsce i np. dwa u naszych partnerów.

>>> Euforia i żałoba po decyzji UEFA


Nie sądzę, ale wiem. Wszystko można było załatwić. Kiedy startowałem w wyborach na prezesa PZPN, w swoim programie zawarłem obietnicę, że Euro zorganizuje sześć polskich miast. Zapewniam, że nie była to żadna kiełbasa wyborcza. Powiedziałem o tym działaczom ze Śląska i z Krakowa. Pan Bugdoł i kilku innych delegatów nie zagłosowali jednak na mnie, bo woleli od organizacji mistrzostw na ich terenie swoje stołki w PZPN, które już mieli dogadane z innym kandydatem. Dlatego dzisiejszy płacz mojego byłego trenera Antka Piechniczka i innych ludzi ze Śląska i Krakowa to czysta hipokryzja.


A jak pan myśli, czy Surkis podczas zjazdu PZPN wsparł moją kandydaturę przypadkowo? Przypadkowo grzmiałby z ambony, że dla Polski najlepszym rozwiązaniem będzie Boniek? Czy ja bym mógł cokolwiek takiego obiecywać bez konsultacji z kim trzeba? Aby coś zyskać politycznie, trzeba mieć kontakty i trzeba umieć prowadzić negocjacje. Olkowicz, Lato i inni powołują się na znajomość z Surkisem, ale jakoś to nie ich wspierał. Zaczęto przebąkiwać, że coś tam wyrwie się Ukrainie. Zamiast Surkisa podgryzać, trzeba było o niego dbać jak o żonę, która dała trójkę dzieci. A nie wyrzucać tylko dlatego, że się zestarzała.

>>> Drzewiecki do Krakowa i Chorzowa: Nie traćcie nadziei


Oczywiście, że mogłem i nawet chciałem. Było tak: dwa dni po wyborach usiadłem z moim kumplem Platinim i on zaczął mnie wypytywać o Latę. Powiedziałem zgodnie z prawdą, że menedżer to z niego żaden, nie zna się na zarządzaniu, bo nie ma doświadczenia, ale przecież piłkarzem był dobrym i jest moim kolegą. W końcu razem parę lat biegaliśmy po boisku. Michel mówi, żebyśmy wpadli do Genewy na kolację, to sobie nieoficjalnie pogadamy i pewne sprawy ustalimy. Biorę za telefon i mówię do Grzegorza: słuchaj, Michel chce się z tobą spotkać, wsiadamy do samolotu i lecimy do Szwajcarii. Trzech byłych piłkarzy pogada sobie na luzie w fajnej atmosferze, na kolacji miał być jeszcze doradca Platiniego - Gianni Infantino. Zwyczajnie chciałem pomóc, nie zmarnować swoich dobrych kontaktów, załatwić coś dla Polski. A Lato na to: a co, prezydent UEFA nie zna do mnie adresu? Jak on ma sprawę do mnie, to niech przyjedzie na Miodową do Warszawy. Olał i mnie, i Platiniego.


Zdębiałem. Ale tylko na chwilę. Przecież Grzesiek nie ma żadnego wyczucia politycznego. Od razu stało się też jasne, jak wielki się poczuł po wyborze na prezesa PZPN. Taki Kraków może mieć oczywiście pretensje do siebie, ale też do Laty i spółki. Co to był za problem załatwić, aby w Krakowie odbyły się jeszcze jakieś dwa mecze? Zresztą szefom UEFA też się podobało w Krakowie, wystawili dobre noty miastu. Wystarczyło umiejętnie lobbować, chcieć pochodzić do kogo trzeba za tą sprawą. A ja się oficjalnie i głośno pytam: co w tej kwestii zrobił Lato?

>>>Jakubiak: Drzewiecki psuje EURO 2012


Politycy dużo mówią, ale nie zawsze wiedzą, co mówią. Zamiast działać, pomachali dziennikarzom przed nosem, że Polska jest cacy, bo ma kolor żółty w ocenach przygotowań do Euro, a Ukraina wszędzie czerwony. Rzeczywiście, wielka sprawa, strasznie się narobili.


Nie odpadną. Sądzę, że Surkis sam poprosił o tę weryfikację. Tak aby trzymać te miasta w ryzach i aby nadrabiały zaległości.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj