Stawka spotkania może okazać się wysoka. Tak dużych pieniędzy do wydania jak Arabia Saudyjska nie ma bowiem w czasach kryzysu nikt na świecie. Sam król ma 21 mld dol. Do tej pory szejkowie inwestowali je w krajach pewnych: w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, we Francji. Ale teraz chcą zdywersyfikować swoje aktywa, bo zamiast przynosić zyski, lokaty w USA czy Zjednoczonym Królestwie często przynoszą straty.

Reklama

"To jest nasze pięć minut. Możemy z twardymi danymi w ręku udowodnić, że jako jeden z nielicznych krajów świata mamy gospodarkę, która wciąż się rozwija" - przekonuje Adam Kułach, polski ambasador w Rijadzie.

>>>Szejkowie z Emiratów kupią LOT?

Wedle oficjalnych danych saudyjskie inwestycje w Polsce są na razie znikome. Ale Kułach uważa, że to nie oddaje prawdy.

"Już teraz Saudyjczycy zainwestowali w naszym kraju przynajmniej setki milionów dolarów. Ale robią to za pośrednictwem poufnych, zarejestrowanych w Zachodniej Europie funduszy inwestycyjnych, które teoretycznie nie mają nic wspólnego z Arabią Saudyjską" - tłumaczy.

Z nielicznych przecieków wiadomo m.in., że saudyjska spółka Verity buduje za 80 mln dol. centrum biznesu we Wrocławiu. Działalność w naszym kraju rozwinął też koncern hutniczy Zamil Steel, a kapitał z tego kraju przejął znaczące udziały w spółce Petrolinvest.

Ale Donald Tusk liczy na zupełnie innej skali inwestycje. Na polecenie szefa rządu ambasador Kułach zaczął już objeżdżać królestwo, aby zachęcić saudyjskich przedsiębiorców do inwestowania w budowę hoteli, stadionów, dróg i infrastruktury sportowej przed Euro 2012 r. Polska liczy także na udział Saudyjczyków w prywatyzacji warszawskiej giełdy i zakładów chemicznych. Ale najbardziej ich pieniądze przydałyby się do podźwignięcia rynku nieruchomości.

"Rozmawiałem już z przedstawicielami koncernu budowlanego bin Ladena. Są do tego stopnia zainteresowani inwestycjami w naszym kraju, że wysłali nawet misję rozpoznawczą do Polski" - tłumaczy Kułach. To do rodziny przywódcy Al-Kaidy Osamy bin Ladena należy jeden z największych koncernów budowlanych w Arabii Saudyjskiej.

Sygnałem, że Rijad przywiązuje coraz większe znaczenie do stosunków z Polską, jest wysłanie do Polski jako ambasadora profesora stosunków międzynarodowych Nassera Albraika. Wcześniej kierował on saudyjską ambasadą w Iranie, jednym z najważniejszych krajów dla Rijadu.

Ale konkurencja w walce o saudyjskie pieniądze jest tak duża, że Polska musiała zrezygnować z ubiegania się o kontrakty w najbardziej intratnych obszarach, jak dostawy broni.

"Tu są wszyscy nasi sojusznicy z krajów NATO. Nasze szanse są małe" - przyznaje ambasador Kułach.