Dziennik Gazeta Prawana logo

PiS: Nie graliśmy poniżej pasa

7 czerwca 2009, 22:28
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Nasza kampania była bardzo lightowa. Nie było żadnych zagrań poniżej pasa. Ale reklamówki wyborcze PO ze świńskimi zadami to sprowadzanie polityki do bardzo niskiego poziomu. Na przyszłość będzie to obniżało frekwencję" - mówi Tomasz Dudziński z PiS o kampanii do europarlamentu.


Mieliśmy dwa cele. Po pierwsze, by Polska miała dobrą reprezentację w Parlamencie Europejskim. By naszych europosłów było jak najwięcej i byli jak najlepsi. Po drugie, staraliśmy się, by społeczeństwo pokazało rządowi żółtą kartkę. Nie wiem, jakie będą wyniki, bo rozmawiamy jeszcze w czasie głosowania. Być może PO uzyska takie poparcie, jakie miała w sondażach. Ale wydaje mi się, że Donald Tusk coś zrozumiał. Potwierdza to fakt, że oficjalnie zagroził ministrowi infrastruktury dymisją, jeśli nie zmieni się sytuacja w budowie autostrad.


Dwa lata rządu to dobry moment na weryfikację Rady Ministrów. Za postawę w walce z kryzysem czy rozwój infrastruktury należy się rządowi poważne ostrzeżenie od wyborców. Ale Polacy jeszcze nie odczuwają skutków kryzysu, więc może dlatego nie przełoży się to na wynik wyborów. Ale czasami jest tak jak w meczach piłkarskich. Żeby dostać czerwoną kartkę i zostać wyrzuconym z boiska, wcale nie trzeba wcześniej dostać żółtej.


Nasza kampania była bardzo lightowa. Nie było żadnych zagrań poniżej pasa. Ale reklamówki wyborcze PO ze świńskimi zadami to sprowadzanie polityki do bardzo niskiego poziomu. Na przyszłość będzie to obniżało frekwencję.


Najbardziej zabolało ich przypominanie obietnic wyborczych Donalda Tuska. A przecież nie mówiliśmy o wszystkich. Nie wspominaliśmy o ewolucji w poglądach Platformy na podatki. W 2005 roku domagali się podatku liniowego 3 razy 15 proc. Dwa lata temu zapowiadali gruntowną obniżkę podatków. A teraz okazuje się, że może dojść do likwidacji obniżki składki rentowej i podwyższenia stawek podatku VAT.


Kryzys nie odegrał chyba tutaj najważniejszej roli. Tak jak mówię, widać go w słupkach i w finansach państwa. Rząd konsekwentnie twierdzi, że wszystko jest w porządku. Polacy mogą się czuć zdezorientowani. Jestem pewien, że odwleczenie w czasie nowelizacji budżetu ze względu na wybory będzie brzemienne w skutkach. Oznacza olbrzymie kłopoty ze spięciem i tego budżetu, i kolejnego na 2010 rok. To będą tematy kolejnych kampanii wyborczych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj