Dziennik Gazeta Prawana logo

"Czas skończyć z gospodarczą Nibylandią"

7 lipca 2009, 08:29
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jeszcze dziś poznamy szczegóły nowelizacji budżetu, którą wymusił kryzys gospodarczy. Rząd na specjalnym posiedzeniu ma przyjąć plan cięć wydatków, jakie czekają nas do końca roku. Czy Lech Kaczyński zaakceptuje plan rządu. "Zmiany są konieczne, w Polsce trzeba skończyć z Nibylandią" - mówi prezydencki minister Paweł Wypych.

Dwa tygodnie temu Wyjawił, że deficyt budżetowy będzie większy o połowę i wyniesie co najmniej 27 mld złotych. W związku z tym premier Donald Tusk zarządził kolejne cięcia w resortach. Dziś plan zalatania budżetowej dziury ma zostać ostatecznie przyjęty i przesłany do Sejmu.

>>> Wyższe podatki dla najbogatszych

Kiedy zostanie uchwalony? Posłowie mają pracować nad nowelizacją na rozpoczynającym się za tydzień posiedzeniu. Po jego zakończeniu w piątek marszałek Sejmu zarządzi jeszcze jedno dodatkowe, już na sobotę. Wówczas posłowie mają przyjąć nowelizację i skierować ją do Senatu. Jeśli senatorowie zaproponują jakieś poprawki, Sejm zajmie się nimi dopiero pod koniec sierpnia, po powrocie posłów z wakacji. Wówczas jednak tematem numer jeden będzie już przyszłoroczny budżet.

Jeszcze w sobotę premier Tusk powiedział, że będzie chciał porozmawiać z prezydentem i opozycją o ewentualnych zmianach w przyszłorocznych podatkach. Wczoraj po południu prezydencki doradca ekonomiczny Adam Glapiński powiedział, że do takiej rozmowy może dojść jeszcze w tym tygodniu.

Czy do niej dojdzie? " - powiedział dziś w radiowych 'Sygnałach Dnia" prezydenckie minister Paweł Wypych.

Dodał, że Lech Kaczyński jest gotowy na każde spotkanie dotyczące sytuacji gospodarczej Polski. "Stosunek prezydenta do nowelizacji budżetu jest tylko jeden - zmiany są konieczne, w Polsce trzeba skończyć z <Nibylandią>; nie ma jednak zgody Lecha Kaczyńskiego na proste podnoszenie podatków. " - podkreślił.

>>> Prezydent prześwietli rządowi budżet

Szef klubu PO Zbigniew Chlebowski przyznał, że są zamówione analizy, które pokażą, ile pieniędzy można uzyskać po ewentualnym zwiększeniu VAT, składki rentowej czy akcyzy na niektóre produkty. "W budżecie na 2010 r. chcemy przede wszystkim redukować wydatki i szukać oszczędności. Chcemy też skutecznie wykorzystywać środki unijne i prywatyzować. I dopiero gdy okaże się, że mimo wszystko wpływy są za małe i deficyt mógłby nadmiernie wzrosnąć, wtedy być może podejmiemy decyzję o podnoszeniu podatków" - wyjaśniał Chlebowski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj