a nie - jak dotąd - Ministerstwo Zdrowia. Resort przestrzegał zasady, że przeszczepy dzieci powinny być wyceniane wyżej niż u dorosłych. A to dlatego, że jak tłumaczą pediatrzy, procedury u dzieci są bardziej skomplikowane, choćby dlatego, że do każdego najmniejszego zabiegu, jaki trzeba wykonać w związku z przeszczepem, dziecko wymaga pełnej narkozy. "A to oznacza konieczność opłacenia anestezjologa i leków do znieczulenia. - mówi prof. Chybicka, kierownik Kliniki Transplantacji Szpiku, Hematologii i Onkologii Dziecięcej Akademii Medycznej we Wrocławiu.
>>>PO zaostrzy ustawę o przeszczepach?
Jednak NFZ postanowił co innego. I zrównał wyceny. "Przeszczepy nerki u dzieci zostały wycenione wyżej niż u dorosłych. Jednak w przypadku przeszczepienia komórek krwiotwórczych nie było podstaw do rozróżnienia wyceny procedur u dzieci i u dorosłych" - twierdzi Andrzej Troszyński z centrali NFZ.
Rocznie u dorosłych wykonuje się ok. 900 takich przeszczepów. U dzieci dziewięciokrotnie mniej.
"To kwestia ujednolicenia systemu. Nikt nie powinien się czuć pokrzywdzony" - twierdzi wiceminister zdrowia Jakub Szulc. Specjaliści od leczenia dzieci są innego zdania. - mówi Jerzy Kowalczyk, konsultant krajowy w dziedzinie hematologii i onkologii dziecięcej.
I wylicza: "Przeszczep od dawcy niespokrewnionego dotąd kosztował 247 tys. zł. Teraz zostało 240 tys. Jak duży to problem, okaże się na jesień, kiedy zaczną się pierwsze rozliczenia z Funduszem. Szpitale, które wykonują skomplikowane procedury, mogą mieć straty."
Takim ośrodkiem jest klinika prof. Chybickiej we Wrocławiu. Rocznie wykonuje się tu ok. 70 przeszczepów szpiku u dzieci. To są ogromne pieniądze. Część dzieci w ogóle nie będzie mogło mieć przeszczepów" - mówi wprost prof. Chybicka.
Prof. Kowalczyk przyznaje jednak, że tym razem nie zawinił Fundusz. "To nie była ich zła wola. Chodziło raczej o różnice zdań wśród samych lekarzy" - przyznaje prof. Kowalczyk.
Bo o zrównanie stawek za przeszczepy walczyli specjaliści od transplantologii dorosłych. Kiedy okazało się, że za ten sam zabieg szpital dla dorosłych ma otrzymać 45 tys., a dziecięcy 57 tys., podnieśli alarm. I NFZ posłuchał. "Wcześniejsze propozycje to był skandal. Dziecko, jak by na to nie patrzeć, jest mniejsze od dorosłego" - mówi prof. Wiesław Jędrzejczak, konsultant krajowy w dziedzinie hematologii.
- nie daje za wygraną prof. Chybicka.