a innych poprzez odpowiednie służby wsadza do więzienia" - tak w czerwcu 2007 roku Jarosław Kaczyński odmawiał rozmów z pielęgniarkami oblegającymi jego kancelarię. "Rząd nie będzie prowadził negocjacji pod pistoletem" - grzmiał Przemysław Gosiewski.
>>> Sejm szasta pieniędzmi... na kwiaty
Teraz okazuje się, że rozpędzenie pielęgniarek było w porządku, ale decyzja Hanny Gronkiewicz-Waltz o zajęciu hali KDT to bezprawie. i praworządności. Oprócz litery prawa jest też duch. Duchem jest bronienie ludzi"- mówił poseł PiS Adam Hofman.
Metamorfozę przeszli też politycy Platformy Obywatelskiej. Kiedy byli w opozycji, to pielgrzymowali do białego miasteczka pielęgniarek blokujących siedzibę szefa rządu PiS, a i - zauważa "Fakt".
"Pielęgniarki powinny zrobić strajk generalny, sparaliżować cały kraj" - nawoływał ówczesny senator PO Stefan Niesiołowski. A po rozbiciu białego miasteczka przez policję grzmiał z oburzenia: "Akcja policji przypominała mi działania ZOMO". A dziś? " - uważa wicemarszałek Sejmu.
"Wpływy z prywatyzacji w przyszłym roku mogą wynieść około 2,5 mld złotych brutto, a mogłyby sięgnąć nawet 5 mld złotych" - takie były plany ministra skarbu w rządzie PiS Wojciecha Jasińskiego.
Teraz jednak, gdy za prywatyzację zamierza wziąć się Donald Tusk, sprawa wygląda inaczej. "To pozbywanie się spółek ważnych ze względu na bezpieczeństwo energetyczne państwa. " - uważa poseł PiS Dawid Jackiewicz, dawny zastępca Jasińskiego w resorcie skarbu.
>>> Poseł PO: Nie wiedziałem, że robię źle
Nad planowaną przez PO prywatyzacją boleje też lewica. Premier nie ma pieniędzy, więc biegnie do lombardu i za grosze wyprzedaje majątek narodowy"- krytykował premiera lider SLD Grzegorz Napieralski
"Czyżby lewica rzeczywiście brzydziła się prywatyzacją?" - pyta "Fakt". Niezupełnie. "W tym roku rząd zamierza sprzedać kluczowe firmy z sektora elektroenergetycznego, aby udowodnić, że nie opóźnia celowo procesów prywatyzacyjnych" - tak w 2002 roku przechwalał się minister finansów w rządzie SLD Marek Belka.