Dziennik Gazeta Prawana logo

Masz problem? Napisz petycję

3 września 2009, 19:21
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Aktywność społeczna maleje, chcemy ją pobudzić - twierdzą senatorowie, którzy przygotowali projekt ustawy zachęcający Polaków do pisania petycji - jak najczęściej i w każdej sprawie. Jeśli projekt przejdzie, żadna prośba nie będzie mogła pozostać bez odpowiedzi.

Jak wynika z unijnych statystyk, to właśnie z naszego kraju do europarlamentu wpływa najwięcej pism. Unijni urzędnicy odpisują, z polskimi jest dużo gorzej. "Z reguły grzęzną w urzędowych szufladach. Organizacje pozarządowe od dawna zgłaszały nam, że tak nie powinno być" - mówi senator Mieczysław Augustyn z PO. Ma to zmienić senacki projekt, który jest już na ukończeniu. Jeszcze w tym miesiącu zostanie złożony w Senacie.

Co dokładnie przewiduje? Będzie ją można wysyłać mejlem. Stosowne gremia będą musiały rozpatrzyć petycję i rozstrzygnąć w ciągu 30 dni. Autorzy prośby będą zaproszeni do dialogu, by mogli bronić swoich racji. W zależności od rodzaju sprawy rozstrzygać ją będą swymi uchwałami rady gminy, powiatu, sejmiku województwa, a nawet Sejm.

Senatorowie są przekonani o pożyteczności swojego projektu. Posłowie już mniej. Ich zdaniem senatorowie zazdroszczą posłom popularności i próbują wylansować się na pomyśle wzorowanym na komisji Przyjaznego Państwa.

Marian Filar z koła Stronnictwa Demokratycznego, zarazem profesor prawa, mówi wprost: "Prawo było, tylko nikomu nie pomogło" - przypomina Filar. I dodaje, że będzie problem z szybkim ustaleniem, w czyjej gestii leży dana sprawa. "A znając skłonności naszych rodaków do pieniactwa, to organy samorządowe i państwowe mogą zostać kompletnie sparaliżowane. Urzędnicy utoną w powodzi spraw typu: psy szczekają za głośno i coś z tym trzeba zrobić."

Poseł Jerzy Kozdroń z PO, ekspert prawa administracji, przyznaje, że pomysł jest ciekawy. Może zwiększyć udział obywateli w życiu społecznym - w sprawach takich, jak budowa parku czy przedszkola. Byłaby to też szansa dla ludzi, którzy przychodzą do biura poselskiego z różnego typu sprawami i wychodzą rozczarowani. "Bo oprócz tego, że sobie porozmawiamy, czasem pospieramy, nic z tego nie wynika" -przyznaje poseł. Ale i on widzi niebezpieczeństwa projektu. - powątpiewa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj