Dziennik Gazeta Prawana logo

Sąd uniewinnia byłego szefa policji

15 września 2008, 14:44
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Miał ujawnić wiceministrowi Zbigniewowi Sobotce tajemnicę - tajne plany zatrzymania radnych SLD w Starachowicach. Były szef policji Antoni Kowalczyk trafił za to przed sąd. Ale sędziowie mają kłopot. A to go skazują, a to uniewinniają. Dziś generał został uniewinniony od najmniej ważnego oskarżenia - niedopełnienia obowiązków. Zaś składaniem fałszywych zeznań i zatajaniem prawdy w śledztwie dotyczącym przecieku znów zajmie się sąd I instancji.

W grudniu 2007 roku Sąd Rejonowy w Kielcach skazał już byłego komendanta głównego policji na rok i dwa miesiące pozbawienia wolności. Sąd orzekł wówczas także trzyletni zakaz zajmowania stanowisk w administracji publicznej.

Generał Kowalczyk i jego obrońcy odwołali się od wyroku. Jak widać, przynajmniej w jednym przypadku - słusznie. Sąd go dziś uniewinnił od zarzutu niedopełnienia obowiązków służbowych. Do ponownego rozpoznania skierowano sprawę składania fałszywych zeznań i zatajania prawdy.

Wcześniej, w marcu 2006 roku, w pierwszym procesie ten sam sąd uniewinnił Kowalczyka, uznając, że nie informując prokuratury o przecieku na temat planowanej akcji CBŚ w Starachowicach i składając fałszywe zeznania, realizował on swoje prawo do obrony. Sąd uznał wówczas, że były szef policji był pierwszym źródłem przecieku i zasugerował, że można by go oskarżyć za ujawnienie tajemnicy państwowej. Od wyroku odwołała się prokuratura.

Sprawę przejął Sąd Najwyższy i w marcu 2007 uchylił pierwszy wyrok sądu rejonowego. Zastrzegł jednak, że w nowym procesie może znów zapaść uniewinnienie i to nawet korzystniejsze dla byłego szefa policji, bo stwierdzające, że nie popełnił on żadnego przestępstwa.

Kielecki sąd jednak skazał Kowalczyka, ale ten znów się odwołał. Dzisiejszy wyrok oznacza, że sprawa wróci do pierwszej instancji i całość właściwie zacznie się od nowa.

Sprawa "przecieku" dotyczy wydarzeń z marca 2003 roku. Według ustaleń sądów w Kielcach i Krakowie, ówczesny wiceminister Zbigniew Sobotka uzyskał od generała Kowalczyka informacje o tajnej akcji CBŚ przeciw starachowickim przestępcom. Przekazał je następnie posłowi SLD Henrykowi Długoszowi, a ten posłowi Andrzejowi Jagielle.

Informacja o zamiarach policji dotarła do dwóch starachowickich samorządowców, a następnie do osoby podejrzewanej o kierowanie rozpracowywaną grupą przestępczą - Leszka S.

W 2005 roku w procesie dotyczącym wycieku tajnych informacji o planowanej policyjnej akcji zostali skazani byli posłowie Jagiełło i Długosz - odpowiednio na rok i półtora roku więzienia - oraz były wiceszef MSWiA Zbigniew Sobotka - na trzy i pół roku więzienia.

Sobotkę w grudniu 2005 roku ułaskawił odchodzący prezydent Aleksander Kwaśniewski, który złagodził mu karę do roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata. Jagiełło w październiku 2006 roku, a Długosz we wrześniu 2007 roku - warunkowo opuścili więzienie przedterminowo po odbyciu połowy kary.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj