Dziennik Gazeta Prawana logo

Grad czeka na decyzję o dymisji. Zegar tyka

4 września 2009, 20:27
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Grad czeka na decyzję o dymisji. Zegar tyka
Inne
72 nerwowe godziny czekają ministra skarbu. Tyle zostało do wtorku, kiedy premier ma oznajmić, czy Aleksander Grad pozostanie na swoim stanowisku. "Wtorkowy termin jest naturalny, bo ten tydzień był trudny, była rocznica. A do takich spraw lepiej nabrać dystansu" - tłumaczy długą zwłokę w podjęciu decyzji jeden z współpracowników Tuska.

Ministra skarbu miało nie być na wtorkowym posiedzeniu gabinetu, bo wybierał się na seminarium gospodarcze przed rozpoczynającym się następnego dnia w Krynicy Forum Ekonomicznym. - mówi współpracownik Grada.

Dlaczego? Bo na wtorkowym posiedzeniu Grad może sporo zyskać, tego dnia rząd ma wstępnie zaakceptować projekt budżetu. A ten opiera się na przygotowanym przez niego planie prywatyzacji, który ma dać ponad 37 mld zł. To ma sprawić, że w przyszłym roku nie trzeba będzie podnosić podatków.

"Zapaść w przemyśle stoczniowym to nie wina Grada" - mówi jeden z ministrów. Minister skarbu miał także otrzymać zapewnienie o poparciu od wpływowego wicepremiera Grzegorza Schetyny. Oficjalnie jednak koledzy z rządu nie chcą rozmawiać o losie Grada, bo wiedzą, że decyzja w sprawie jest w głowie premiera. To Tusk zapowiedział dymisję Grada, jeśli sprzedaż stoczni skończy się fiaskiem. "Wtedy wydawało się, że transakcja jest pewna. Miał być zastosowany taki sam mechanizm jak wobec Grabarczyka: premier postraszył, a minister został" - mówi polityk PO.

Teraz czekamy na decyzje Komisji Europejskiej w sprawie zgody na nowy przetarg w sprawie stoczni. - mówi szef UKIE Mikołaj Dowgielewicz. Już wczoraj Grad zapowiedział przedłużenie okresu zwolnień monitorowanych dla stoczniowców. Bo rząd, jeśli Komisja się zgodzi, chce zakończyć sprzedaż stoczni do końca roku.

- mówi jeden z członków władz PO.

Jak zwykle w takich przypadkach pojawia się giełda nazwisk ewentualnych następców. Senatora PO Jana Wyrowińskiego, szefa senackiej komisji gospodarki, posła Tadeusza Aziewicza, szefa sejmowej komisji skarbu, a nawet szefa klubu PO Zbigniewa Chlebowskiego. "Dlaczego parlamentarzyści, może premier sięgnie po kogoś z rynku?" - mówi polityk PO.

Ale atmosfera wokół ministra skarbu robi się coraz bardziej napięta. - tłumaczy bliski współpracownik Aleksandra Grada. Pojawiły się plotki, że katarski fundusz Stichting Particulier Fonds Greenrights, który wygrał przetarg na stocznie, ale wycofał się z transakcji, chce zwrotu 8 milionów euro wadium.

"Nie jesteśmy upoważnieni do udzielania żadnej informacji na temat stoczni" - usłyszeliśmy w kancelarii prawnej, która obsługuje Katarczyków. Z kolei takiej informacji zaprzeczają zarówno urzędnicy resortu skarbu, jak i przedstawiciele Agencji Rozwoju Przemysłu, która organizowała wyprzedaż stoczni. - zapewnia Roma Sarzyńska z Agencji Rozwoju Przemysłu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj